| Historia CKM Włókniarz - cz. IX (1973) |
Przed inauguracją sezonu 1973 rozegrany został turniej par, celem którego było przygotowanie do nowej formuły rozgrywek o mistrzostwo Polski w tej kategorii. Centrala postanowiła, że w czasie każdego meczu ligowego rozegrane zostaną dwa dodatkowe wyścigi, w których kluby reprezentowane będą przez wytypowanych zawodników, a na koniec sezonu najskuteczniejsza para zwycięży. Oczywiście pary były zgłaszane przed zawodami, tak więc w sezonie drużyna mogła być reprezentowana przez wielu żużlowców.
Włókniarz otrząsnął się po ubiegłorocznej tragedii, życie toczy się dalej, a karuzela żużlowa znów się rozkręca.
Do walki o punkty przystępują: Henryk Barylski (powrócił po kilkuletniej przerwie spowodowanej startem w Motorze Lublin), Jerzy Bożyk, Marek Cieślak, Jacek Gierzyński, Czesław Goszczyński, Zygmunt Gołębiowski, Andrzej Jurczyński, Jerzy Kowalczyk, Zygmunt Malinowski, Henryk Trąbski, Zenon Urbaniec, Lech Zapart i Marek Nabiałek. Wiktor Jastrzębski podejmuje decyzję o wycofaniu się z czynnego uprawiania sportu, choć, gdy zachodzi taka potrzeba, pomaga drużynie. Wystartuje jeszcze 26 sierpnia w Lesznie, w sytuacji, gdy w zespole panuje szpital.

Pechowa kontuzja wyeliminowała Marka Cieślaka z szansy udziału w finale IMŚ 1973
Inauguracja przypada w Świętochłowicach, tu niestety minimalna przegrana i trzeba nastawić się na nadrobienie straty, zwłaszcza że dwa kolejne spotkania przypadają w Częstochowie. Tak też się staje, Leszno i Bydgoszcz wyjeżdżają bez punktów. Jest nieźle. Niestety dalsza seria startów to przeplatanka wygranych i porażek oraz jeden remis w Opolu 39:39. To, co przydarza się w Bydgoszczy 11 sierpnia zakrawa na skandal. Mecz przegrany 45:32, ale głęboko zorany tor staje się przyczyną kontuzji najpierw Jacka Gierzyńskiego, później Zygmunta Gołębiowskiego. Upadki zaliczają także: Henryk Barylski, Henryk Trąbki i Marek Cieślak – wszyscy w swoich pierwszych biegach. To jeszcze nie koniec, bo w pierwszej potyczce par upadek zalicza jeszcze raz Cieślak, pechowa kontuzja kręgosłupa wymaga nałożenia gorsetu. W tym momencie wypada z drużyny trzech podstawowych zawodników, Marek ponadto może pożegnać się z mistrzostwami Świata, choć była realna szansa, by wystąpić w pamiętnym finale indywidualnym na chorzowskim torze. Należy odnotować przy tej okazji historyczne wydarzenie - na śląskim 100-tysięczniku Jerzy Szczakiel zdobywa pierwszy w historii tytuł indywidualnego Mistrza Świata, w dodatkowym wyścigu pokonując Ivana Maugera z Nowej Zelandii. Drugi Polak Zenon Plech wywalcza brązowy medal.

Bilet z finału IMŚ z 1973 roku
W przypadku Włókniarza można powiedzieć, że nieszczęścia chodzą trójkami. Dlatego właśnie na zawody do Leszna poproszony zostaje Wiktor Jastrzębski. Klub zamiast walczyć o medal musi robić wszystko, aby utrzymać się w I lidze. Zadanie zostaje wykonane, wygrane z ROW Rybnik 45:32 i Śląskiem Świętochłowice 42:36 wystarczają na bezpieczne – szóste miejsce. W tym ostatnim spotkaniu zdają licencje nowi zawodnicy: Daniel Chmielewski, Janusz Kasprzycki i Włodzimierz Tomaszewski – syn Wacława Tomaszewskiego – prezesa klubu.
Dla Włókniarza w sezonie 1973 punkty zdobywają:

Zygmunt Malinowski po zakończeniu sezonu kończy swoją 10-letnią przygodę z żużlem.

Zygmunt Malinowski po sezonie ’73 kończy karierę sportową
Na torze w Częstochowie rozegrane zostają test – mecze z reprezentacjami młodzieżowymi Wielkiej Brytanii i Szwecji oraz zawody kontrolne Kadra – Włókniarz.
28 października odbywa się po raz pierwszy Memoriał poświęcony pamięci dwóch częstochowskich zawodników: Bronka Idzikowskiego i Marka Czernego. Triumfuje Jan Mucha ze Śląska Świętochłowice przed Henrykiem Barylskim i Jerzym Bożykiem.
W finale Młodzieżowych Indywidualnych Mistrzostw Polski na torze w Zielonej Górze Andrzej Jurczyński z 11 punktami wywalcza brązowy medal. Zwycięża Zbigniew Filipiak, reprezentant Falubazu Zielona Góra przed Franciszkiem Stachem z Kolejarza Opole. W zawodach startuje jeszcze dwóch częstochowian: Czesław Goszczyński i Jerzy Kowalczyk.
Milowymi krokami nadchodzi kolejny sezon 1974. Plastron z lwem przywdziewa Józef Jarmuła, który po rocznej karencji spowodowanej odejściem ze Świętochłowic zmienia barwy klubowe. Czyżby powtórka 1959 roku, kiedy do Włókniarza, także ze Świętochłowic przechodzi Stanisław Rurarz. Józek to kontrowersyjny zawodnik, nielubiany przez niektórych sędziów, uwielbiany przez kibiców. Ma swój charakter i styl. Chłopcy z drużyny przyjmują go chętnie, bo w takim układzie apetyty na sukces rosną. Częstochowa tworzy nową potęgę czarnego sportu. Treningi przeistaczają się w niezłe zawody, gdy na torze, poza Józkiem pojawiają się: Jerzy Bożyk, Henryk Barylski, Marek Cieślak, Jacek Gierzyński, Zygmunt Gołębiowski, Czesław Goszczyński, Andrzej Jurczyński, Jerzy Kowalczyk, Marek Nabiałek, Włodzimierz Tomaszewski, Lech Zapart i Zenon Urbaniec. Z powodzeniem można zbudować dwie równorzędne drużyny.
A jak będzie w rzeczywistości?
Marek SOCZYK
Więcej zdjęć z tego okresu znajdziecie Państwo w naszej GALERII
|
|