| Historia CKM Włókniarz - cz. XI (1975-1976) |
W blasku srebra
Po ubiegłorocznym sukcesie i mistrzowskim tytule apetyty nie maleją, wszak wszyscy znają silne i szerokie zaplecze kadrowe, z którego cała czołówka jest w kadrze narodowej, a możliwości częstochowian są wielkie. Może na 25-lecie CKM Włókniarz trzeci tytuł?
Na serię zawodów w Australii i Nowej Zelandii od stycznia do marca ’75 zaproszeni zostają: Edward Jancarz, Piotr Bruzda, Andrzej Tkocz, Zenon Plech, Henryk Żyto, Piotr Pyszny, Zygfryd Kostka i Andrzej Jurczyński. 25-letni częstochowianin ma wyjątkową możliwość startów na torze w tzw. martwym u nas okresie i szlifowania formy przed nadchodzącym w kraju sezonem, zwłaszcza że radzi sobie całkiem nieźle. Najlepiej czuje się na torze w Brisbane (Australia), gdzie w test – meczu z „kangurami” gromadzi z bonusem 12 punktów. Czy przyjdą oczekiwane efekty?
Początki są optymistyczne. Już 10 kwietnia 1975 w Częstochowie Marek Cieślak wygrywa turniej o Złoty Kask, a Zenon Urbaniec ustanawia czasem 71,4 s. nowy rekord toru. Przez wiele lat wynik ten będzie nieosiągalny, nawet zbliżenie się do wspomnianej granicy czasowej jest marzeniem nie do spełnienia.
Inauguracyjny mecz ligowy z ROW Rybnik, wygrany 49:29, potwierdza wysoką formę zawodników, którzy zimę przepracowali pod czujnym okiem trenera ogólnorozwojówki Jana Drapaka. W II rundzie Stal Gorzów zwycięża dwoma punktami, ale trzy kolejne spotkania: ze Spartą – 55:22, w Bydgoszczy – 44:34 i z Lesznem – 51:27 przynoszą komplet punktów windując Włókniarza na czoło tabeli przed Gorzowem.
Zawody z Lesznem przypadają na dzień 10 czerwca. Choć zwycięstwo 51:27 daje powody do radości, to nie widać jej na twarzach włókniarzy. Właśnie tego dnia w wypadku motocyklowym na obrzeżach miasta ginie 21-letni Grzegorz Kupczak.
W krótkiej drodze sportowej niestety nie było dane młodemu częstochowianinowi wystartować w zawodach ligowych. Choć licencję posiadał od dwóch lat, startował jedynie w spotkaniach młodzieżowych.
Jakby było jeszcze mało nieszczęścia, pojawiają się nowe problemy: Andrzej Jurczyński, uczestniczący w turnieju po rundzie eliminacji do mistrzostw Świata w ZSRR, ulega poważnej kontuzji. Podobnie jest z Zenonem Urbańcem, który na torze w Gorzowie, w turnieju o Złoty Kask, na skutek groźnego upadku doznaje wstrząśnienia mózgu, co eliminuje go do końca sezonu.
Pierwszym efektem tak poważnych strat w obozie biało – zielonych jest porażka w Gdańsku z Wybrzeżem 29:49. W spotkaniu tym po raz ostatni uczestniczy Jacek Gierzyński. Kilka dni później uczestniczy wraz z Czesławem Goszczyńskim w turniejach o Puchar Bałtyku w ówczesnej NRD. W Neubrandenburgu doznaje kontuzji kręgosłupa, która na zawsze przykuwa go do wózka inwalidzkiego.
Czego w takiej sytuacji można oczekiwać?
Dalsze rundy to przeplatanka zwycięstw i porażek. W podstawowym składzie częściej zaczynają pojawiać się nazwiska: Mirosława Błaszaka, Daniela Chmielewskiego, Włodzimierza Tomaszewskiego.
Sezon kończy się tytułem mistrzowskim dla Gorzowa, a częstochowianie wywalczają srebro. Największy wkład mają: Józef Jarmuła – 128 pkt., Marek Cieślak – 127 i Czesław Goszczyński – 82. Pozostałe punkty zdobywają: Jurczyński – 49, Kowalczyk – 45, Urbaniec – 41, Zapart – 23, Gierzyński – 22, Tomaszewski – 20,5, Nabiałek – 20, Błaszak – 10, Chmielewski – 3, Barylski – 1.
Henryk Barylski w sezonie ’75 zakończy starty w Włókniarzu.

Dla Marka Cieślaka sezony 1975–76 przynoszą wiele znaczących sukcesów
Marek Cieślak, po doskonałym sezonie w kadrze, awansuje do finału Indywidualnych Mistrzostw Świata na Wembley oraz jest powołany na finał drużynowy w Norden.
Na częstochowskim torze w finale Indywidualnych Mistrzostw Polski triumfuje Edward Jancarz, a Cieślak w dodatkowym wyścigu pokonuje Pawła Walaszka i wywalcza wicemistrzostwo Polski, Józef Jarmuła jest czwarty. Za to w VIII Memoriale Marek nie ma sobie równych i zwycięża z kompletem punktów przed Andrzejem Tkoczem (ROW Rybnik) i Czesławem Goszczyńskim.
Interesującym zakończeniem sezonu są uroczyste obchody 25-lecia Włókniarza w Filharmonii Częstochowskiej, podczas których klub otrzymuje sztandar.

Okładka zaproszenia na uroczystości Jubileuszu 25-lecia CKM Włókniarz
Jubileusz goni jubileusz i tak wkraczamy w sezon ’76, w którym to przypada 30-lecie sportu żużlowego w Częstochowie. Kolejna niewiadoma, w klubie. Co dalej?
Po ubiegłorocznych kontuzjach, ostrożnie czyni się kalkulacje co do możliwości drużyny. Po cichu Zarząd myśli o powtórzeniu medalowej pozycji.
Centrala żużlowa w nowym sezonie dokonuje kolejnych innowacji. Powiększone zostają: ekstraliga do 10 zespołów oraz ilość wyścigów w meczu do 16. Dodano także wyścigi dla młodych adeptów, które nie były zaliczane do punktacji, dawały jednak szansę na przedłużenie licencji, nawet w przypadku nie wystartowania w podstawowym składzie.
Na początek włókniarze wyjeżdżają do Gorzowa. Jancarz, Nowak, Fabiszewski, Rembas i Woźniak pokonują częstochowian 52:39. Skuteczną rywalizację nawiązują jedynie Jurczyński (13 pkt.) i Cieślak (11). W kolejnych zawodach jest lepiej: zwycięstwa w Toruniu 60:35, Wrocławiu 53:43 i Zielonej Górze 49:46 oraz u siebie z Gdańskiem 65:30, Rybnikiem 64:32, Opolem 60:35 stawiają Włókniarza na szczycie ligi wraz ze Stalą Gorzów. Właśnie tenże zespół 18 lipca przyjeżdża na rewanż do Częstochowy i zostaje pokonany 50:46.
W XI rundzie DMP, 25 lipca przeciwnikiem biało – zielonych jest ekipa Stali Toruń. Po 4 wyścigach prowadzi Włókniarz 14:10. Do kolejnego biegu obok Jana Ząbika na start wyjeżdża rezerwowy Kazimierz Araszewicz, który zastępuje Kwiatkowskiego. Nagle uślizg, upadek, karambol.
Trudno jest przyjąć do wiadomości informację spikera, który ogłasza, że na skutek obrażeń doznanych w 5 wyścigu 21- letni torunianin w drodze do szpitala umiera.
Nieżyjący już dziś Mirosław Gieroń – bo to on prowadził spikerkę – przez wiele lat miał przed sobą tamte wydarzenia. Jak sam wielokrotnie wspominał: „Gdy dotarła do mnie ta wiadomość przez długą chwilę nie mogłem wypowiedzieć słowa. Nie wiedziałem co mam tym ludziom powiedzieć”.

Kazimierz Araszewicz tuż po makabrycznym upadku. Pochylony nad nim kolega z drużyny, Jan Ząbik
Stadion zamilkł, wszyscy obecni wstali, chwilą ciszy uczczono pamięć zmarłego, zawody zostały przerwane. Do chwili otrzymania tej informacji powtórzono wspomniany wyścig i rozegrano jeszcze dwa inne, ale mecz przerwano i już nigdy nie udało się go rozegrać. Wyznaczony został co prawda nowy termin na 24 sierpnia, ale część drużyny Torunia w drodze do Częstochowy miała wypadek samochodowy i nie dotarła na stadion. Stal oddała punkty walkowerem, a Plewiński, Ząbik, Kwiatkowski i Podolski oraz włókniarze rozegrali 13-biegowy turniej indywidualny.
W dalszej części sezonu częstochowianie tracą punkty jedynie w Gdańsku 45:51 i Rybniku 45:50 powtarzając ostatecznie ubiegłoroczny sukces.
Punktami dzielą się: Cieślak – 198, Jurczyński – 170, Jarmuła – 141, Goszczyński – 134, Urbaniec – 127,5, Kowalczyk – 74,5, Tomaszewski – 27, Nabiałek – 16, Chmielewski – 4, Błaszak – 2. Leszek Zapart wystartował tylko 12 września w spotkaniu ze Spartą, ale było to raczej pokazanie się w wyścigu dla przedłużenia licencji. Praktycznie w ten sposób zakończył karierę sportową.
Ważnymi występami i sukcesami kończą się starty naszych kadrowiczów. Marek Cieślak znów uczestniczy w finale Indywidualnych Mistrzostw Świata, a z polską ekipą przywozi z Londynu (White City) srebrny medal drużynowy.
Zwycięstwem kończy się jego udział w cyklu rozgrywek o Złoty Kask. W pokonanym polu zostawia gorzowian Edwarda Jancarza i Jerzego Rembasa.
Cieślak wspólnie z Andrzejem Jurczyńskim zdobywają również brąz w Mistrzostwach Polski Par Klubowych.
Tylko przypadek dzieli Jerzego Kowalczyka od medalu Młodzieżowych Indywidualnych Mistrzostw Polski. Na torze w Opolu zwycięża Wiesław Patynek z Polonii Bydgoszcz, a trzech kolejnych zawodników zdobywa tą samą ilość po 11 punktów. W dodatkowym biegu o pozostałe medale Jurek notuje upadek i ostatecznie jest czwarty.
„Niegościnni” częstochowianie na swoją korzyść rozstrzygają IX Memoriał Idzikowskiego i Czernego w kolejności: Marek Cieślak (zwycięstwo drugi rok z rzędu), Zenon Urbaniec, Andrzej Jurczyński. Warto dodać, że w Memoriale rezerwowymi są nowe twarze klubu: Zygmunt Nocuń i Józef Kafel.

W 1976 roku Józef Kafel rozpoczyna starty na torze
Marek SOCZYK
Więcej zdjęć z tego okresu znajdziecie Państwo w naszej GALERII
|
|
|
|
|
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
|
|
|
|
|
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.
Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.
Brak ocen.
|
|
|
| Monografia Włókniarza 1946-2008 |
|
|
|