| Historia CKM Włókniarz - cz. XIV (1982-1984) |
No i przypuszczenia stają się faktem - po dziesięciu latach ekstraligi, po pięciu medalach DMP - drużyna pozostaje jedynie cieniem Włókniarza.
Od roku 1982 zaczyna się tułaczka po drugoligowych torach, oddala się wizja występów w imprezach mistrzowskich, a co ważniejsze – zawodnicy tracą możliwości częstych startów w gronie najlepszych.
II liga liczy zaledwie 7 zespołów. W tym gronie Józef Kafel i Marek Cieślak wyraźnie wyróżniają się wśród innych. Kroku starają się im dotrzymać: Zygmunt Nocuń i Krzysztof Żelazko, niestety dalej powstaje spora przepaść. Czy w takiej sytuacji można liczyć na szybki powrót do grona najlepszych?

Józef Kafel lideruje Włókniarzowi na początku lat 80-tych
Na inaugurację sezonu ‘82 włókniarze wyraźnie pokonują zespół Sparty Wrocław 54:35, a następnie Motor Lublin 49:41. Po porażce w Grudziądzu przychodzi zwycięstwo z Unią Tarnów i znów wpadka w Świętochłowicach. W Lublinie, Tarnowie i Ostrowie Wlkp. także niepowodzenia. Na szczęście cztery inne mecze kończą się pełnymi zdobyczami punktowymi. W efekcie sezon na trzecim miejscu w tabeli z 14 punktami, za Motorem Lublin – 19 i Unią Tarnów – 16. Z nadziejami trzeba poczekać.
Oto jak przedstawia się punktacja indywidualna sezonu: Marek Cieślak – 145, Józef Kafel – 118, Zygmunt Nocuń – 92, Krzysztof Żelazko – 75, Jerzy Bożyk – 60, Krzysztof Miturski – 26, Dariusz Bieda - 23, Michał Miturski – 9, Marek Łyko – 8, Andrzej Jurczyński – 7 (startował tylko w 1 meczu), Kazimierz Bieniek – 2, Jarosław Puczyński i Mirosław Dzwonkowski – bez punktów. Ostatni to wychowanek Wybrzeża Gdańsk odbywający w Częstochowie zastępczą służbę wojskową, ze zgodą na starty we Włókniarzu.
W czerwcu ’82 dwaj adepci szkółki żużlowej: Adam Motłoch i Sławomir Urbaniec - młodszy brat Zenka, uzyskują licencje „Ż”.
Poza ligą Kafel i Nocuń awansują do finału Mistrzostw Polski Par, niestety zajmują tam ostatnie miejsce. Nikt z częstochowian nie staje na podium Memoriału Idzikowskiego i Czernego. Zwycięża Ryszard Buśkiewicz przed Piotrem Pysznym i Andrzejem Huszczą.
W roku 1983 do zespołu dołączają dwaj młodzi wychowankowie: Dariusz Gliński i Dariusz Rachwalik – ten drugi to nowy „diament”, który jeszcze w szkółce zwraca na siebie uwagę, a po uzyskaniu licencji niemal z marszu ma miejsce w podstawowym składzie.

W 1983 roku licencję „Ż” zdobywa Dariusz Rachwalik i przebojem wchodzi do składu Włókniarza
Na starcie rozgrywek przypada wyjazd do Świętochłowic, gdzie Cieślak, Kafel, Jurczyński i reszta drużyny nie są w stanie dotrzymać kroku gospodarzom.
Może w kolejnej rundzie na swoim torze?
Tu niestety zwycięża GKM Grudziądz. Na dodatek Cieślak po dwóch wygranych wyścigach w trzecim starcie upada, a kontuzja jakiej ulega powoduje, że Marek nie wystartuje już do końca sezonu. Jest to także ostatni mecz Andrzeja Jurczyńskiego, który wycofuje się z dalszych startów. To bardzo wymowne powody słabej postawy częstochowian w kolejnych potyczkach.
W dalszej części sezonu udaje się pokonać jedynie drugi zespół Motoru Lublin - 53:33, Unię Tarnów – 52:38 oraz dwukrotnie Spartę Wrocław – 53:35 i 46:44.
Co więcej można powiedzieć o wynikach?
Otóż z łatwością radzą sobie z naszym zespołem Świętochłowiczanie (52:38 i 55:34), nie ma problemów Ostrovia, choć w Częstochowie napotyka opór (61:29 i 48:42), podobnie jest z GKM Grudziądz (47:42 i 65:25). Rekordowe zwycięstwa nad Włókniarzem odnosi ROW Rybnik (68:21 i 62:28).
Te mierne wyniki dają szóstą , najniższą od 1948 roku, pozycję klubu w rozgrywkach drugoligowych.
Punkty zdobywają: Zygmunt Nocuń – 132, Dariusz Bieda – 116, Józef Kafel – 83, Krzysztof Żelazko – 54, Dariusz Rachwalik i Kazimierz Bieniek – po 32, Marek Cieślak – 19, Adam Motłoch i Michał Miturski – po 16, Andrzej Jurczyński – 15, Jarosław Puczyński – 12, Sławomir Czyż – 6, Leszek Cyganek – 5, Marek Łyko i Sławomir Urbaniec – po 2, Krzysztof Miturski 1.
W takiej sytuacji trudno spodziewać się sukcesów w pozostałych imprezach.
W finale Brązowego Kasku w Ostrowie Wlkp. Dariusz Rachwalik zajmuje 9 miejsce, a Adam Motłoch – 14.
W indywidualnych mistrzostwach Śląska na torze w Częstochowie Dariusz Bieda jest trzeci.
Kolejny Memoriał kończy się bez gospodarza na pudle. Wygrywa Jan Krzystyniak przed Andrzejem Huszczą i Jerzym Rembasem.
Dalszy kryzys, ciągnący się także w 1984 roku, zaczyna budzić obawy o przyszłość. Brakuje środków finansowych na zakup sprzętu, który dla zawodników w tamtych latach zabezpieczał klub. Stadion zaczyna świecić pustkami. Kibice odsuwają się od swojej drużyny, są znudzeni porażkami.
Zarząd czyni starania o wzmocnienia, z Torunia sprowadza 37-letniego Zygmunta Słowińskiego (wychowanka Sparty Wrocław). Kolejnych dwóch wychowanków Andrzej Puczyński i Sławomir Drabik zalicza egzaminy licencyjne. Oczywiście z marszu mają miejsce w składzie i jeszcze w tym sezonie wystartują w szeregu zawodów. Poczynania tego drugiego napawają dużym optymizmem.

Sławomir Drabik rozpoczyna przygodę z czarnym sportem
W dalszej części sezonu na tor z powodzeniem powraca Andrzej Jurczyński. Na motocykl wsiądzie także Marek Cieślak, choć niestety tylko w jednym meczu.
Na dobry początek dość łatwe zwycięstwo ze Spartą Wrocław 64:26. Kto jednak może przypuszczać, że będzie to wygrana z … ostatnią drużyną II ligi ’84. Dalej idzie zgodnie z przykrym harmonogramem, porażki z: Motorem Lublin 21:68, Śląskiem Świętochłowice 36:52, Ostrovią Ostrów Wlkp. 38:50, Unią Tarnów 35:55, GKM Grudziądz 31:57 i we Wrocławiu 41:46. Tu mały oddech za 2 punkty z Motorem Lublin 52:38 i kontynuacja przegranych: w Świętochłowicach 27:63, w Tarnowie 41:49 i z Ostrowem Wlkp. 44:46. Aż przykro patrzeć.
7 października w ostatniej rundzie zwycięstwo 49:40 z Grudziądzem kończy ligę. Włókniarz zajmuje 6 miejsce w tabeli wyprzedza jedynie wymienioną wcześniej Spartę Wrocław.
Dwa tak bardzo zasłużone dla polskiego żużla kluby zostają czerwoną latarnią II ligi.
W innych imprezach z wolna zaczyna się dziać coś pozytywnego.
Dariusz Rachwalik na torze w Bydgoszczy zajmuje 3 miejsce w Brązowym Kasku.
W tarnowskich eliminacjach Młodzieżowych Mistrzostw Polski Par Klubowych włókniarze zajmują 1 miejsce (Rachwalik 18, Motłoch 1, A. Puczyński 2), w półfinale 5 miejsce (Rachwalik 15, Motłoch 2), ale to jest za mało, aby myśleć o finale.
Złoty Kask rozegrano metodą kwalifikacji: 1/4, 1/2, i finał. Do finału awansuje Dariusz Bieda i tam jest piętnasty.
Józef Kafel wywalcza szóstą pozycję w Indywidualnych Mistrzostwach Śląska, a w częstochowskim Memoriale Idzikowskiego i Czernego ustępuje miejsca na podium Piotrowi Pysznemu z ROW Rybnik, Pawłowi Walaszkowi ze Śląska Świętochłowice i Bogusławowi Nowakowi ze Stali Gorzów.
W lidze ’84 punktują: J. Kafel – 133 pkt., D. Bieda – 90, Z. Słowiński – 69,
A. Jurczyński – 50 (w 5 spotkaniach), D. Rachwalik – 36, S. Drabik – 27,
Z. Nocuń – 21, L. Cyganek – 13, A. Motłoch – 11, M. Miturski – 10, A. Puczyński – 8, K. Miturski – 6, M. Cieślak – 4 (w 2 wyścigach), D. Gliński – 1.

Informacja prasowa na temat powołania Dariusza Rachwalika do kadry narodowej juniorów
I na koniec warto przypomnieć niecodzienne wydarzenie, jakie ma miejsce na częstochowskim torze. 18 maja 1984 r. podczas test – meczu młodzieżowych reprezentacji Danii i Polski dziewiętnastoletni Dariusz Rachwalik pierwszy raz przywdziewa plastron z orłem. Ale dzieje się jeszcze jedno. Jan Osvald Pedersen czasem 70,9 s. ustanawia nowy rekord toru. Po 9 latach rekord Zenona Urbańca zostaje pobity.
O Pedersenie usłyszymy jeszcze wiele razy, ale najwięcej w roku 1991, kiedy to zostaje Indywidualnym Mistrzem Świata. Niestety młody reprezentant Danii rok później, z powodu poważnych urazów kręgosłupa, zmuszony jest przedwcześnie zakończyć karierę sportową.
Marek SOCZYK
Więcej zdjęć z tego okresu znajdziecie Państwo w naszej GALERII
|
|