| Historia CKM Włókniarz - cz. II (1951-1958) |
W sezonach 1951 - 54 do klubu napływają nowi zawodnicy. Rozpoczynają starty m.in.: Julian Kuciak, Wiesław Wróbel, Zdzisław Święcik, Bernard Kacperak, Wiesław Kołodziejski, Zdzisław Jałowiecki. Są także pozyskani: Jerzy Brendler z Ogniwa Bytom, czy Tadeusz Chwilczyński z Wandy Nowa Huta. Po stworzeniu Zrzeszeń za chlebem trafiają także z Łodzi: Bobowski, Wiatrowski, Wesołowski.

Marian Kaznowski, Jerzy Brendler oraz Zdzisław Jałowiecki
Włókniarze toczą pojedynki ze zmiennym szczęściem, a i władze centralne wymyślają przedziwne zasady rozgrywek: a to stworzenie jednej ligi, to znów rundy kwalifikacyjne - zwycięzcy jadą dalej, a przegrani w połowie lata kończą starty i pozostają im jedynie spotkania towarzyskie.
Ciekawym pomysłem są starty do wyścigów z betonowych pól startowych. Czy dziś nie brzmi to dziwnie?

Start z pasa betonowego
Poza 1953 rokiem, gdy klub zajmuje szóste miejsce, pozostałe sezony to lokaty w dolnej części tabeli.
W Indywidualnych Mistrzostwach Polski pierwszymi częstochowskimi finalistami są: Marian Kaznowski i Waldemar Miechowski. Ten pierwszy w Krakowie w 1950 roku otarł się o podium (wywalczył nielubianą przez wszystkich 4 pozycję). Niestety droga sportowa Pana Mariana została brutalnie przerwana w 1954 roku w czasie turnieju w Lesznie. Po wypadku i groźnej kontuzji nogi bezradni lekarze wykonali amputację. Załamany zawodnik musiał zakończyć karierę sportową.
Włókniarze w sezonie ’54 zajęli przedostatnie miejsce w tabeli i w następnym sezonie, kiedy kolejna reorganizacja podzieliła zespoły na dwa fronty, znaleźli się w II lidze.
Tymczasem do zespołu trafia dwóch młodych, utalentowanych wychowanków: Bronek Idzikowski - do niedawna bokser Ogniwa Częstochowa i Stefan Kwoczała, wielka nadzieja sportowej Częstochowy.
Obaj zawodnicy w sezonie ’55 znajdują stałe miejsca w podstawowym składzie, a w roku kolejnym walnie przyczyniają się do awansu zespołu do ekstraklasy. Przychodzi kilka lat stabilnych.
W sezonach 1957 i 58 częstochowianie są tuż za podium - dwukrotnie zajmują czwarte miejsce w tabeli ligowej.
Zawsze wierni swojej drużynie kibice coraz częściej marzą o sukcesach swoich pupili. Przeglądając statystyki z zazdrością patrzą na osiągnięcia Unii Leszno, Górnika Rybnik czy Sparty Wrocław. Wyniki dwóch ostatnich sezonów napawają optymizmem, zwłaszcza, że przed rozgrywkami ‘59 Włókniarzy zasila młody, śmiało poczynający sobie na torze Stanisław Rurarz - zawodnik Śląska Świętochłowice. Warto dodać, że Rurarz przygodę z czarnym sportem rozpoczynał w Stali Gorzów, a następnie za pracą ruszył na Śląsk. Działacze częstochowscy szybko zauważyli możliwości pozyskania bardzo skutecznego zawodnika (średnia za sezon ’58 niemal 2,50), zwłaszcza, że ten także był zainteresowany startami w Częstochowie.

Od lewej: Julian Kuciak, Bernard Kacperak, Bogusław Kurzak, Stanisław Rurarz, Bronisław Idzikowski, Zdzisław Jałowiecki i kierownik drużyny, Jerzy Sroka
I jeszcze ciekawostka z ogólnopolskiego podwórka, połowa lat ’50-tych przynosi sukces rzeszowskich inżynierów w postaci polskiej konstrukcji pod nazwą FIS.

Polski motocykl żużlowy FIS
Motocykl z silnikiem własnej produkcji, wzorowanym na angielskim JAP-ie, nazwano od konstruktorów i miejsca powstania: Fedko, Iżewski, Stal. Przez kilka lat błyszczący chromem sprzęt był z powodzeniem wykorzystywany w lidze, jak i kadrze.
Marek Soczyk
Więcej zdjęć z tego okresu znajdziecie Państwo w GALERII
|
|