| Historia CKM Włókniarz - cz. XVII (1991) |
W roku 1991 następuje radykalny przełom w Częstochowskim Klubie Motocyklowym. Włókniarz szeroko otwiera okno na świat.
Z lwem na plastronie rozpoczynają starty: Australijczyk Todd Wiltshire, Amerykanin Rick Miller oraz dwaj Czesi - Petr Vandirek i Jan Holub. Dodatkowo swe starty w Częstochowie deklarują: Andrzej Bykiewicz i Jarosław Nowak z Unii Tarnów, a także Zbigniew Jurasik ze Śląska Świętochłowice. Drugą połowę składu stanowią częstochowianie: Józef Kafel, Dariusz Rachwalik, Sławomir Drabik, Andrzej Puczyński, Robert Przygódzki, Dariusz Huras. Uzupełnia ich nowo licencjonowany Artur Zaguła.

W 1991 roku we Włókniarzu pojawili się pierwsi w historii klubu obcokrajowcy. Ulubieńcami kibiców stali się: Jan Holub (z lewej) i Todd Wiltshire
Warto dodać, że czwórka obcokrajowców ma za sobą znaczące wyniki na arenie międzynarodowej. Kibice szybko i ciepło przyjmują ich w barwach naszego klubu, szczególnie wyróżnia się sympatyczny Jan Holub, który jakże często pokazuje tak lubianą wśród kibiców jazdę na jednym kole. Także Wiltshire ma charakterystyczny styl jazdy - starty z podniesionym przednim kołem - przysparzający mu wielu stałych sympatyków. Ludzie to lubią, a i sędziowie inaczej przyjmują takie popisy niż w latach 70-tych, kiedy za podobną jazdę jakże często był wykluczany Józef Jarmuła.
Na tydzień przed inauguracją sezonu 24 marca w Bydgoszczy w Kryterium Asów polskich lig żużlowych Sławomir Drabik zajmuje bardzo dobre 4 miejsce. Tym występem zapowiada swój kolejny dobry rok. Potwierdzeniem jest 13 punktów w Rzeszowie, w pierwszym, niestety przegranym 37:52, spotkaniu ligowym. Tydzień później, 7 kwietnia, do Częstochowy przyjeżdża KKŻ Krosno, który po ostrej walce zmuszony jest pozostawić punkty Włókniarzowi – wynik 47:43.
W 3 rundzie przypada wyjazd do Świętochłowic i tu, mimo iż dobrze punktują: Drabik, Rachwalik i Vandirek, do pełnej satysfakcji brakuje niewiele, pada rezultat 48:40 dla Śląska.
Dobra passa rozpoczyna się od potyczki z drugim zespołem Polonii Bydgoszcz. Zwycięstwo 56:34, obcokrajowcy spełniają swoje zadanie. Wiltshire i Holub zdobywają niemal połowę z ogólnego dorobku drużyny. Trzy dalsze rundy po wygranych: w Ostrowie 50:40, Gnieźnie 46:44 i z Wybrzeżem Gdańsk 56:34 wynoszą częstochowian w górną część tabeli ligowej.
W przerwie ligi 23 czerwca Sławomir Drabik startuje i zwycięża w Rzeszowie Memoriał Eugeniusza Nazimka pokonując Jana Krzystyniaka i Jarosława Szymkowiaka.
I już wracam do ligi, a tu same dobre wieści. Rozpoczyna się druga część sukcesów. Rozpędzone lwy zaczynają od zwycięstwa w Poznaniu z tamtejszym Polonezem 49:40, a kończą na sukcesie z Ostrovią 63:26. Po drodze pokonują: Spartę 26:22 (ze względu na opady mecz został przerwany po 8 wyścigach), GKM w Grudziądzu 47:42, Kolejarza Opole 47:43, Stal Rzeszów 47:42, KKŻ Krośno 45:40, drugą Polonię 46:44 i Śląsk 59:31.
Przerwę kolejny raz ligę, aby przypomnieć i jeszcze raz przeżyć to, co ma miejsce 15 sierpnia 1991 roku, a wydarzenie, jakie dzieje się w Toruniu przynosi wiele wzruszeń, zwłaszcza że cała sportowa Częstochowa przeżywa je po raz drugi, po 32 latach oczekiwań. Drabik zostaje indywidualnym Mistrzem Polski.
Oto fragment artykułu „Sławomira Drabika przygoda z czarnym sportem”, jaki miałem przyjemność napisać w 1994 roku na łamach Tygodnika Żużlowego wspólnie z nieżyjącym już Darkiem Sołtysiakiem:
„Toruń, 15 sierpnia 1991 roku, finał indywidualnych Mistrzostw Polski na żużlu. Tor, nazwany żartobliwie przez zawodników lotniskiem, zalany słońcem, piękna, upalna pogoda ściągnęła na stadion Apatora ponad 15 tysięcy widzów.
Wśród faworytów finału wymienia się przede wszystkim braci Gollobów, zwłaszcza młodszego Tomasza, mówi się o Piotrze Świście, Wojciechu Załuskim, nie ukrywa apetytu na mistrzowski tytuł Jan Krzystyniak. Miejscowi w skrytości ducha liczą na swojego pupila Mirosława Kowalika. Po ceremonii otwarcia zawodów wreszcie start do pierwszego wyścigu. Zawodnicy nerwowo ustawiają się na linii, próbują nogą twardości nawierzchni, zastygają w napięciu...
Taśma strzela w górę, na łuku wyraźne prowadzenie obejmuje Krzystyniak, jadący z numerem czwartym częstochowianin Sławomir Drabik minimalnie zostaje z tyłu. Na środku wirażu tylne koło motocykla Krzystyniaka traci na ułamek sekundy przyczepność, rzeszowianin wali się na tor, szoruje z maszyną po granitowej nawierzchni, przecina tor jazdy pozostałych zawodników. Groźnie wyglądający karambol, w którym nie bierze udziału jedynie częstochowianin, podrywa z miejsc część widowni. Przerwa w zawodach. Napiętą atmosferę stadionu łagodzą słowa spikera. Kontuzja sympatycznego żużlowca z Rzeszowa nie jest groźna, ale do końca turnieju pozostanie on już w parku maszyn. Koniec marzeń o tytule mistrzowskim!
W powtórce Drabik popisuje się kapitalnym startem i przywozi 3 punkty.
Tak zaczął się dla 25 letniego wówczas zawodnika z Częstochowy pamiętny finał…
W kolejnych biegach GM pracuje niezawodnie i niesie Sławka od zwycięstwa do zwycięstwa.
Przed ostatnią serią wyścigów ma komplet 12 punktów i dla wszystkich staje się oczywistością, że tytuł Mistrza Polski powędruje najprawdopodobniej do Częstochowy. Nie czekając na ostateczne rozstrzygnięcie, pierwszy z gratulacjami podąża jeden z miejscowych kibiców!
20 bieg zawodów. Na tor wyjeżdżają bracia Gollobowie oraz „wielki przegrany” turnieju - Piotr Świst. Czy bydgoski duet powstrzyma Drabika, któremu do końcowego sukcesu brakuje już tylko jednego, jedynego punktu?
Start do ostatniej odsłony opóźnia się, trwają gorączkowe zabiegi przy motocyklu Jacka Golloba. Drabik jest spokojny, zdaje się nie zwracać najmniejszej uwagi na nerwową krzątaninę przy linii startowej. Ustawia się przy siatce okalającej tor, obok siebie ma Tomka Golloba. Start, jadą bardzo blisko siebie, tuż przed złożeniem się w łuku Gollob traci na moment równowagę, gdy opanowuje niesforny motocykl - Drabik już ucieka rywalom.
10... 20... 30 metrów przewagi. Prowadzi zdecydowanie, jest rozluźniony, nawet nie zerka do tyłu, podrywa triumfalnie przednie koło na prostych odcinkach toru, toruńska publiczność bije brawa jeszcze w czasie trwania gonitwy. Meta, zwycięstwo, życiowy sukces osiągnięty po dokładnie 330 sekundach jazdy w pięciu biegach, choć całe zawody trwały - bagatela - ponad 3,5 godziny!...”
Tak oto Sławek Drabik zdobywa w swojej karierze pierwszy tytuł indywidualnego Mistrza Polski. Wicemistrzostwo wywalcza Wojciech Załuski z Kolejarza - Remak Opole, a brązowy medal Sławomir Dudek z Morawskiego Zielona Góra.
Potwierdzeniem świetnej formy Sławka jest także zwycięstwo w Złotym Kasku, gdzie w dwóch finałowych turniejach zgromadził 27 pkt. i wyprzedził Andrzeja Huszczę (Morawski Zielona Góra) - 21 oraz Piotra Pawlickiego (Unia Leszno) – 17.

Sezon 1991 okazał się niezwykle udany dla Sławomira Drabika. 15 sierpnia na torze w Toruniu wywalczył pierwszy w swojej karierze tytuł Indywidualnego Mistrza Polski na żużlu
Do końca sezonu ’91 pozostaje jeszcze sześć kolejek.
Niestety niepowodzeniem kończą się wyprawy do Gdańska i Wrocławia. Tam przegrywamy 41:49 i 37:53. Za to cztery inne spotkania są zwycięskie: z Gnieznem 59:31, Poznaniem 69:21, Grudziądzem 65:25 i w Opolu 49:41.
W efekcie Włókniarz zajmuje 2 miejsce, za Stalą – Westa Rzeszów. Tym razem jednak nie musimy toczyć tradycyjnych baraży. Główna Komisja Sportu Żużlowego postanawia poszerzyć I ligę do 10 zespołów, tym samym częstochowianie
i rzeszowianie awansują automatycznie, a baraże rozgrywać musi trzecie Wybrzeże
i czwarta Sparta – Aspro.
Tak oto punktowali nasi zawodnicy:
Sławomir Drabik – 272 pkt., Dariusz Rachwalik - 146, Jan Holub - 140, Petr Vandirek - 129, Józef Kafel - 101, Todd Wiltshire - 84, Rick Miller - 76, Dariusz Huras - 50, Andrzej Puczyński - 30, Zbigniew Jurasik - 20, Robert Przygódzki i Artur Zaguła – po 11, Jarosław Nowak – 6, Andrzej Bykiewicz - 5.
Na koniec sezonu, 19 października XXIV Memoriał Idzikowskiego i Czernego zwycięża Marek Kępa (Motor Lublin) przed Tomaszem Gollobem (Polonia Bydgoszcz) i Wojciechem Załuskim (Kolejarz – Remak Opole).

Okładka XXIV Memoriału im. Bronisława Idzikowskiego i Marka Czernego, który zakończył sezon 1991 w Częstochowie
Marek SOCZYK
Więcej zdjęć z tego okresu znajdziecie Państwo w naszej GALERII
|
|