Aktualności Klub Szkółka Kadra Historia Zdjęcia historyczne Galeria Kontakt Wrzesień 09 2010 03:18:16
Historia CKM Włókniarz - cz. XX (1996)
Trzeci tytuł drużynowy

Przed rozpoczęciem sezonu ligowego 1996 kibice ciągle mają w pamięci ubiegłoroczne, nie najlepsze wyniki, tak więc na wiosnę z niecierpliwością podchodzą do zmian i wzmocnień. Czy zmiana zarządu w listopadzie 1995 roku, na czele którego staje Roman Makowski, przyniesie oczekiwane efekty?

Tymczasem już na początku rozgrywek dwie optymistyczne wiadomości: Sławomir Drabik odzyskuje prawo jazdy i ostro przystępuje do treningów oraz klub rozpoczyna współpracę z nowym sponsorem strategicznym Malmą – znanym i uznanym producentem makaronów. Jest jeszcze inna dobra wiadomość – otóż Joe Screen wystąpi we wszystkich zawodach, których terminy nie będą kolidowały z jego zobowiązaniami w Anglii. Drużynę zasila także zawodnik Motoru Lublin Robert Jucha, zwycięzca Memoriału Bronisława Idzikowskiego i Marka Czernego z 1994 roku. Uzupełnieniem jest jeszcze 21-letni Rafał Chiński ze Świętochłowic.


W 1996 roku ekipę Włókniarza zasilił wychowanek lubelskiego Motoru, Robert Jucha


Karuzela żużlowa rusza ostatniego dnia marca, ale niestety nie dla włókniarzy, którym aura nie pozwala na rozegranie spotkania w Gnieźnie. Zatem w pierwszej potyczce ligowej sezonu ’96 do Częstochowy przyjeżdża Atlas Polsat Wrocław i minimalnie zwycięża. Lwy natychmiast przystępują do ataku przywożąc z Tarnowa pierwsze zwycięstwo 46:44. Joe Screen gromadzi w 6 startach 16 punktów.
Z Apatorem DGG Toruń bezkonkurencyjny jest Drabik – zdobywca kompletu 15 pkt., a wynik brzmi 49:39 dla Włókniarza.
Przychodzi pora na zaległe spotkanie z I rundy, w którym częstochowianie pokonują Start Gniezno 51:39.
Do Gorzowa zamiast Screena jedzie Jan Staechmann i zdobywa 10 pkt., ale pozostali zawodnicy – poza Sebastianem Ułamkiem – wypadają słabiej, w efekcie porażka 31:59. Trudno, zdarza się.
W kolejnych rundach częstochowianie wyrównują wcześniejsze wpadki zwyciężając z: Piłą 49:41, w Rzeszowie 50:40, w Grudziądzu 47:43 i na swoim torze z Polonią Bydgoszcz 48:42. Na półmetku bilans jest zupełnie ciekawy, 7 zwycięstw i 2 porażki.
Czy można było przewidzieć, że lwy w połowie sezonu zdobędą tyle punktów, co za cały poprzedni?

Dla chwili relaksu i oderwania od ligi przypomnę wartościowe wyniki innych imprez z udziałem biało – zielonych.
Świetnie spisuje się Sebastian Ułamek w Kryterium Asów w Bydgoszczy zajmując trzecie miejsce za Tomaszem Gollobem i Piotrem Świstem.
Także w Bydgoszczy rozegrane zostaje spotkanie międzypaństwowe Polska – Dania, w którym Drabik gromadzi 12 pkt.
Sławek z kompletem punktów zwycięża 12 maja XXIX Memoriał Idzikowskiego i Czernego, drugi jest Stachyra, a trzeci Havelock.
Jeszcze raz wracam na bydgoski tor, gdzie 9 czerwca odbywa się półfinał kontynentalny Indywidualnych Mistrzostw Świata. Triumfuje w nim Roman Jankowski przed Jackiem Krzyżaniakiem i … Sławomirem Drabikiem.
O innych wynikach w dalszej części sezonu, a teraz powrót do drugiej połowy rund ligowych.
16 czerwca jedziemy do Bydgoszczy na rewanż za 9 kolejkę. Poloniści nie dają żadnych szans i zwyciężają 51:39, natomiast GKM z Częstochowy wywozi jedynie 29 punktów przy 61 dla gospodarzy.
Pozostaje do rozegrania jeszcze siedem rund.
Stal Rzeszów, mimo wysiłków Grzegorza Rempały (16 pkt.) w rezultacie przegrywa 49:39. W meczu tym zdarza się dziwny przypadek. Otóż w biegu 10 Sebastian Ułamek ma upadek, w powtórce za niego wystartuje Eugeniusz Skupień zdobywając 2 punkty, jednak zostają one anulowane, gdyż Skupień nie był uprawniony do startu.
W trzech dalszych spotkaniach tylko jedno, ze Stalą Gorzów kończy się wygraną 62:28, natomiast w Pile i Toruniu przegrywamy 30:59 oraz 40:50.

W kalendarzu teraz kolej na finał Indywidualnych Mistrzostw Polski, który rozegrany zostaje 15 sierpnia w Warszawie. Warto wspomnieć nieco szerzej tamto ważne wydarzenie.
Dzięki Głównej Komisji Sportu Żużlowego Warszawa, po wielu latach, znów może zobaczyć imprezę i to rangi mistrzowskiej. Obawiano się tylko o zainteresowanie kibiców, ale problem frekwencji rozwiązują kibice przyjezdni, wśród których prym wiodą częstochowianie.
Już w pierwszym wyścigu Sławomir Drabik w dobrym stylu pokonuje Jacka Golloba, Roberta Sawinę i Tomasza Bajerskiego. Swoje biegi wygrywają także: Adam Łabędzki, Roman Jankowski i Tomasz Gollob.
Trójka z nich spotyka się w wyścigu 6. Po starcie na prowadzenie wychodzi Tomasz Gollob, ale Drabik rozpoczyna natychmiastowy pościg. Po dwóch okrążeniach to właśnie częstochowianin już jest na prowadzeniu i nie oddaje go do końca wyścigu. Na trzeciej pozycji przyjeżdża Jankowski.
Po raz kolejny Drabik wyjeżdża na tor w 10 gonitwie i bez problemów pokonuje Sebastiana Ułamka, Adama Fajfera oraz Mirosława Cierniaka.
Po trzech seriach z kompletem punktów pozostają: Drabik i Łabędzki. Tomasz Gollob zaprzepaszcza szanse na swój kolejny tytuł w 11 wyścigu, kiedy walcząc z Łabędzkim upada na tor i zostaje wykluczony z powtórki.
Dwaj liderzy spotykają się w 14 starcie, a zawodnik Unii musi uznać wyższość Sławka. W tym momencie prawie wszystko jest jasne - tylko pech może odebrać zwycięstwo reprezentantowi Włókniarza.
18 potyczka potwierdza wspaniałą formę Drabika i niezawodny sprzęt. Ostatecznie po raz kolejny tytuł mistrzowski i czapka Kadyrowa przyjeżdża do Częstochowy. Łabędzki z Jankowskim taktycznie rozgrywają wyścig 17, dzięki czemu między sobą rozdzielają srebro i brąz. Kolejność na podium jest następująca:
1. Sławomir Drabik (Włókniarz Częstochowa) 15 (3,3,3,3,3)
2. Adam Łabędzki (Unia Leszno) 13 (3,3,3,2,2)
3. Roman Jankowski (Unia Leszno) 12 (3,0,3,3,3)
Obrońca tytułu Tomasz Gollob zajmuje 4 miejsce.
Odnotować należy także dobry występ Sebastiana Ułamka, który z 7 punktami zajmuje ósmą lokatę.


15. sierpnia 1996 roku na torze w Warszawie Sławomir Drabik sięgnął po drugi w swojej karierze tytuł IMP


Wracam do ligi, a tu do rozegrania pozostają jeszcze trzy rundy. Trzy dni po finale IMP do Częstochowy przyjeżdża Unia Tarnów i jedynie Tony Rickardsson jest w stanie nawiązać równorzędną walkę z włókniarzami. Wynik 65:25 mówi za siebie. Sytuacja diametralnie odwraca się we Wrocławiu, gdzie notujemy porażkę 30:60.
W ostatniej rundzie biało – zieloni pokonują Start Gniezno 59:31 i przed półfinałami play–off kolejność jest następująca:

O miejsca w finale DMP walczą: Apator ze Stalą i Włókniarz z Polonią.
Częstochowianie na własnym torze zwyciężają 57:33, natomiast w rewanżu ulegają 41:49. Rezultat łączny to 98:82 dla Włókniarza i w tym momencie w Częstochowie rozpoczyna się świętowanie pierwszego etapu sukcesu, gdyż w najgorszej sytuacji srebrny medal już jest w kieszeni. Ale trzeba walczyć, a pozostają jeszcze finały, w których przeciwnikiem jest Apator DGG Toruń.
Pierwsze spotkanie przypada do rozegrania w Częstochowie 10 października. Stadion Włókniarza zapełnia się kibicami, marzącymi o powtórce z roku 1959 i 1974. Częściowo marzenia się spełniają, gdyż rezultat brzmi 50:40. Pozostaje złapać oddech i trzy dni później bronić dobrego wyniku. I bronią: Stachyra, Ułamek, Screen, Drabik, Przygódzki, Jucha walczą o każdy punkt, każdy metr toruńskiego toru, choć Sullivan, Bajerski i Kowalik dwoją się i troją, aby dopiąć swego. Decydujący bieg 12 Ułamek ze Screenem wygrywają 4:2, a stan meczu brzmi 38:34 dla Włókniarza. Ostatnie trzy wyścigi decydują już wyłącznie o tym, kto wygra, natomiast tytuł mistrzowski może być jedynie dla Włókniarza. Po doprowadzeniu do remisu przez torunian - w 13 starcie - Stachyra w pierwszym biegu nominowanym swoim indywidualnym zwycięstwem utrzymuje rezultat 42:42. Trudno się dziwić, że rozluźnieni i uradowani Ułamek oraz Screen przegrywają 4:2, co daje zwycięstwo 46:44 Apatorowi. Radość pozostaje jednak po stronie Włókniarza.
Częstochowianie powtarzają dosłownie sukces z roku ’59, kiedy po raz pierwszy nad Wartę przywędrował zarówno tytuł indywidualny, jak i drużynowy.
Święto dla kibiców rozpoczyna się w Toruniu, a trwa całą długą drogę do Częstochowy, gdzie na Placu Biegańskiego w nocy wiernie grono fanów czeka, by powitać Mistrzów Polski.


Mistrzowska drużyna Włókniarza z 1996 roku, od lewej: Sławomir Drabik, Eugeniusz Skupień, Sebastian Ułamek, Artur Pietrzyk (zasłonięty), Joe Screen, Robert Jucha, Janusz Stachyra, Rafał Osumek, Marek Cieślak - trener


Przytoczę fragment artykułu, jaki ukazał się na łamach Życia Częstochowy pod datą 14 października:
„Włókniarz Malma Częstochowa został Drużynowym Mistrzem Polski na żużlu.
Stało się tak, chociaż drużynie nie dawano wiele szans w lidze przed rozpoczęciem sezonu, po pierwszych sukcesach przepowiadano miejsce w środku tabeli, a w finałowych meczach stawiano na Apatora DGG Toruń…”


Sukces bardzo dobitnie określił Janusz Stachyra w jednym z wywiadów telewizyjnych, w którym powiedział: „Należał nam się ten tytuł jak chłopu ziemia…”

Punkty w sezonie zdobywali:

W tak bardzo udanym sezonie włókniarze notują szereg dalszych, doskonałych wyników w innych wysokiej rangi imprezach.
Największym jest sukces Sławomira Drabika, który w niemieckim Diedenbergen wraz z Tomaszem Gollobem i Piotrem Protasiewiczem zdobywają złoty medal Drużynowych Mistrzostw Świata. Sławek startuje także w eliminacjach do Indywidualnych Mistrzostw Świata i w Finale Kontynentalnym zajmuje drugie miejsce (za Tomaszem Gollobem) awansując do cyklu Grand Prix 1997.
Sebastian Ułamek, Rafał Osumek, Artur Pietrzyk, Rafał Chiński, Mariusz Szulc, na torze w Częstochowie wywalczają złoty medal Młodzieżowych Drużynowych Mistrzostw Polski, ponadto trzej pierwsi przywożą kolejny, tym razem brązowy medal, Młodzieżowych Mistrzostw Polski Par Klubowych.
W finale mistrzostw par seniorów częstochowianie zajmują 6 miejsce.
Odnotować należy także udział Drabika i Ułamka w rozgrywkach Złotego Kasku oraz wysokie lokaty wspomnianej dwójki w turnieju o Łańcuch Herbowy Ostrowa Wlkp.
Sebastian jest piąty w finale Srebrnego Kasku, zwycięża też w opolskim Turnieju Sponsorów.
14 grudnia, na koniec sezonu, w Turnieju Gwiazdkowym na pilskim torze Sławek Drabik zajmuje 4 miejsce.

W listopadzie, po zakończeniu sezonu ligowego licencję żużlową uzyskuje dwóch adeptów szkółki klubu: Dominik Depta i Michał Markowski.

Tak oto kończy się najbardziej obfity jak dotychczas w sukcesy sezon. Biało – zieloni godnie akcentują złoty jubileusz 50-lecia istnienia sportu żużlowego w Częstochowie.


Marek SOCZYK

Więcej zdjęć z tego okresu znajdziecie Państwo w naszej GALERII
Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Monografia Włókniarza 1946-2008
Współpraca

Polski Związek Motorowy


UM Częstochowy


CKM Włókniarz SA


UŚKS Speedway


Sekcja amatorska
Historia Włókniarza
Część I (1946-1950)
Część II (1951-1958)
Część III (1959)
Część IV (1960-1962)
Część V (1963-1966)
Część VI (1967-1970)
Część VII (1971)
Część VIII (1972)
Część IX (1973)
Część X (1974)
Część XI (1975-1976)
Część XII (1977-1978)
Część XIII (1979-1981)
Część XIV (1982-1984)
Część XV (1985-1987)
Część XVI (1988-1990)
Część XVII (1991)
Część XVIII (1992-1993)
Część XIX (1994-1995)
Część XX (1996)
Część XXI (1997-1998)
Część XXII (1999-2000)
Część XXIII (2001-2002)
Część XXIV (2003)
Część XXV (2004-2005)
Część XXVI (2006-2007)
Część XXVII (2008)
Zapraszamy do Galerii
Wsparcie medialne

Ostatnie Zdjęcia