| Historia CKM Włókniarz - cz. XX (1996) |
Trzeci tytuł drużynowy
Przed rozpoczęciem sezonu ligowego 1996 kibice ciągle mają w pamięci ubiegłoroczne, nie najlepsze wyniki, tak więc na wiosnę z niecierpliwością podchodzą do zmian i wzmocnień. Czy zmiana zarządu w listopadzie 1995 roku, na czele którego staje Roman Makowski, przyniesie oczekiwane efekty?
Tymczasem już na początku rozgrywek dwie optymistyczne wiadomości: Sławomir Drabik odzyskuje prawo jazdy i ostro przystępuje do treningów oraz klub rozpoczyna współpracę z nowym sponsorem strategicznym Malmą – znanym i uznanym producentem makaronów. Jest jeszcze inna dobra wiadomość – otóż Joe Screen wystąpi we wszystkich zawodach, których terminy nie będą kolidowały z jego zobowiązaniami w Anglii. Drużynę zasila także zawodnik Motoru Lublin Robert Jucha, zwycięzca Memoriału Bronisława Idzikowskiego i Marka Czernego z 1994 roku. Uzupełnieniem jest jeszcze 21-letni Rafał Chiński ze Świętochłowic.

W 1996 roku ekipę Włókniarza zasilił wychowanek lubelskiego Motoru, Robert Jucha
Karuzela żużlowa rusza ostatniego dnia marca, ale niestety nie dla włókniarzy, którym aura nie pozwala na rozegranie spotkania w Gnieźnie. Zatem w pierwszej potyczce ligowej sezonu ’96 do Częstochowy przyjeżdża Atlas Polsat Wrocław i minimalnie zwycięża. Lwy natychmiast przystępują do ataku przywożąc z Tarnowa pierwsze zwycięstwo 46:44. Joe Screen gromadzi w 6 startach 16 punktów.
Z Apatorem DGG Toruń bezkonkurencyjny jest Drabik – zdobywca kompletu 15 pkt., a wynik brzmi 49:39 dla Włókniarza.
Przychodzi pora na zaległe spotkanie z I rundy, w którym częstochowianie pokonują Start Gniezno 51:39.
Do Gorzowa zamiast Screena jedzie Jan Staechmann i zdobywa 10 pkt., ale pozostali zawodnicy – poza Sebastianem Ułamkiem – wypadają słabiej, w efekcie porażka 31:59. Trudno, zdarza się.
W kolejnych rundach częstochowianie wyrównują wcześniejsze wpadki zwyciężając z: Piłą 49:41, w Rzeszowie 50:40, w Grudziądzu 47:43 i na swoim torze z Polonią Bydgoszcz 48:42. Na półmetku bilans jest zupełnie ciekawy, 7 zwycięstw i 2 porażki.
Czy można było przewidzieć, że lwy w połowie sezonu zdobędą tyle punktów, co za cały poprzedni?
Dla chwili relaksu i oderwania od ligi przypomnę wartościowe wyniki innych imprez z udziałem biało – zielonych.
Świetnie spisuje się Sebastian Ułamek w Kryterium Asów w Bydgoszczy zajmując trzecie miejsce za Tomaszem Gollobem i Piotrem Świstem.
Także w Bydgoszczy rozegrane zostaje spotkanie międzypaństwowe Polska – Dania, w którym Drabik gromadzi 12 pkt.
Sławek z kompletem punktów zwycięża 12 maja XXIX Memoriał Idzikowskiego i Czernego, drugi jest Stachyra, a trzeci Havelock.
Jeszcze raz wracam na bydgoski tor, gdzie 9 czerwca odbywa się półfinał kontynentalny Indywidualnych Mistrzostw Świata. Triumfuje w nim Roman Jankowski przed Jackiem Krzyżaniakiem i … Sławomirem Drabikiem.
O innych wynikach w dalszej części sezonu, a teraz powrót do drugiej połowy rund ligowych.
16 czerwca jedziemy do Bydgoszczy na rewanż za 9 kolejkę. Poloniści nie dają żadnych szans i zwyciężają 51:39, natomiast GKM z Częstochowy wywozi jedynie 29 punktów przy 61 dla gospodarzy.
Pozostaje do rozegrania jeszcze siedem rund.
Stal Rzeszów, mimo wysiłków Grzegorza Rempały (16 pkt.) w rezultacie przegrywa 49:39. W meczu tym zdarza się dziwny przypadek. Otóż w biegu 10 Sebastian Ułamek ma upadek, w powtórce za niego wystartuje Eugeniusz Skupień zdobywając 2 punkty, jednak zostają one anulowane, gdyż Skupień nie był uprawniony do startu.
W trzech dalszych spotkaniach tylko jedno, ze Stalą Gorzów kończy się wygraną 62:28, natomiast w Pile i Toruniu przegrywamy 30:59 oraz 40:50.
W kalendarzu teraz kolej na finał Indywidualnych Mistrzostw Polski, który rozegrany zostaje 15 sierpnia w Warszawie. Warto wspomnieć nieco szerzej tamto ważne wydarzenie.
Dzięki Głównej Komisji Sportu Żużlowego Warszawa, po wielu latach, znów może zobaczyć imprezę i to rangi mistrzowskiej. Obawiano się tylko o zainteresowanie kibiców, ale problem frekwencji rozwiązują kibice przyjezdni, wśród których prym wiodą częstochowianie.
Już w pierwszym wyścigu Sławomir Drabik w dobrym stylu pokonuje Jacka Golloba, Roberta Sawinę i Tomasza Bajerskiego. Swoje biegi wygrywają także: Adam Łabędzki, Roman Jankowski i Tomasz Gollob.
Trójka z nich spotyka się w wyścigu 6. Po starcie na prowadzenie wychodzi Tomasz Gollob, ale Drabik rozpoczyna natychmiastowy pościg. Po dwóch okrążeniach to właśnie częstochowianin już jest na prowadzeniu i nie oddaje go do końca wyścigu. Na trzeciej pozycji przyjeżdża Jankowski.
Po raz kolejny Drabik wyjeżdża na tor w 10 gonitwie i bez problemów pokonuje Sebastiana Ułamka, Adama Fajfera oraz Mirosława Cierniaka.
Po trzech seriach z kompletem punktów pozostają: Drabik i Łabędzki. Tomasz Gollob zaprzepaszcza szanse na swój kolejny tytuł w 11 wyścigu, kiedy walcząc z Łabędzkim upada na tor i zostaje wykluczony z powtórki.
Dwaj liderzy spotykają się w 14 starcie, a zawodnik Unii musi uznać wyższość Sławka. W tym momencie prawie wszystko jest jasne - tylko pech może odebrać zwycięstwo reprezentantowi Włókniarza.
18 potyczka potwierdza wspaniałą formę Drabika i niezawodny sprzęt. Ostatecznie po raz kolejny tytuł mistrzowski i czapka Kadyrowa przyjeżdża do Częstochowy. Łabędzki z Jankowskim taktycznie rozgrywają wyścig 17, dzięki czemu między sobą rozdzielają srebro i brąz. Kolejność na podium jest następująca:
1. Sławomir Drabik (Włókniarz Częstochowa) 15 (3,3,3,3,3)
2. Adam Łabędzki (Unia Leszno) 13 (3,3,3,2,2)
3. Roman Jankowski (Unia Leszno) 12 (3,0,3,3,3)
Obrońca tytułu Tomasz Gollob zajmuje 4 miejsce.
Odnotować należy także dobry występ Sebastiana Ułamka, który z 7 punktami zajmuje ósmą lokatę.

15. sierpnia 1996 roku na torze w Warszawie Sławomir Drabik sięgnął po drugi w swojej karierze tytuł IMP
Wracam do ligi, a tu do rozegrania pozostają jeszcze trzy rundy. Trzy dni po finale IMP do Częstochowy przyjeżdża Unia Tarnów i jedynie Tony Rickardsson jest w stanie nawiązać równorzędną walkę z włókniarzami. Wynik 65:25 mówi za siebie. Sytuacja diametralnie odwraca się we Wrocławiu, gdzie notujemy porażkę 30:60.
W ostatniej rundzie biało – zieloni pokonują Start Gniezno 59:31 i przed półfinałami play–off kolejność jest następująca:

O miejsca w finale DMP walczą: Apator ze Stalą i Włókniarz z Polonią.
Częstochowianie na własnym torze zwyciężają 57:33, natomiast w rewanżu ulegają 41:49. Rezultat łączny to 98:82 dla Włókniarza i w tym momencie w Częstochowie rozpoczyna się świętowanie pierwszego etapu sukcesu, gdyż w najgorszej sytuacji srebrny medal już jest w kieszeni. Ale trzeba walczyć, a pozostają jeszcze finały, w których przeciwnikiem jest Apator DGG Toruń.
Pierwsze spotkanie przypada do rozegrania w Częstochowie 10 października. Stadion Włókniarza zapełnia się kibicami, marzącymi o powtórce z roku 1959 i 1974. Częściowo marzenia się spełniają, gdyż rezultat brzmi 50:40. Pozostaje złapać oddech i trzy dni później bronić dobrego wyniku. I bronią: Stachyra, Ułamek, Screen, Drabik, Przygódzki, Jucha walczą o każdy punkt, każdy metr toruńskiego toru, choć Sullivan, Bajerski i Kowalik dwoją się i troją, aby dopiąć swego. Decydujący bieg 12 Ułamek ze Screenem wygrywają 4:2, a stan meczu brzmi 38:34 dla Włókniarza. Ostatnie trzy wyścigi decydują już wyłącznie o tym, kto wygra, natomiast tytuł mistrzowski może być jedynie dla Włókniarza. Po doprowadzeniu do remisu przez torunian - w 13 starcie - Stachyra w pierwszym biegu nominowanym swoim indywidualnym zwycięstwem utrzymuje rezultat 42:42. Trudno się dziwić, że rozluźnieni i uradowani Ułamek oraz Screen przegrywają 4:2, co daje zwycięstwo 46:44 Apatorowi. Radość pozostaje jednak po stronie Włókniarza.
Częstochowianie powtarzają dosłownie sukces z roku ’59, kiedy po raz pierwszy nad Wartę przywędrował zarówno tytuł indywidualny, jak i drużynowy.
Święto dla kibiców rozpoczyna się w Toruniu, a trwa całą długą drogę do Częstochowy, gdzie na Placu Biegańskiego w nocy wiernie grono fanów czeka, by powitać Mistrzów Polski.

Mistrzowska drużyna Włókniarza z 1996 roku, od lewej: Sławomir Drabik, Eugeniusz Skupień, Sebastian Ułamek, Artur Pietrzyk (zasłonięty), Joe Screen, Robert Jucha, Janusz Stachyra, Rafał Osumek, Marek Cieślak - trener
Przytoczę fragment artykułu, jaki ukazał się na łamach Życia Częstochowy pod datą 14 października:
„Włókniarz Malma Częstochowa został Drużynowym Mistrzem Polski na żużlu.
Stało się tak, chociaż drużynie nie dawano wiele szans w lidze przed rozpoczęciem sezonu, po pierwszych sukcesach przepowiadano miejsce w środku tabeli, a w finałowych meczach stawiano na Apatora DGG Toruń…”
Sukces bardzo dobitnie określił Janusz Stachyra w jednym z wywiadów telewizyjnych, w którym powiedział: „Należał nam się ten tytuł jak chłopu ziemia…”
Punkty w sezonie zdobywali:

W tak bardzo udanym sezonie włókniarze notują szereg dalszych, doskonałych wyników w innych wysokiej rangi imprezach.
Największym jest sukces Sławomira Drabika, który w niemieckim Diedenbergen wraz z Tomaszem Gollobem i Piotrem Protasiewiczem zdobywają złoty medal Drużynowych Mistrzostw Świata. Sławek startuje także w eliminacjach do Indywidualnych Mistrzostw Świata i w Finale Kontynentalnym zajmuje drugie miejsce (za Tomaszem Gollobem) awansując do cyklu Grand Prix 1997.
Sebastian Ułamek, Rafał Osumek, Artur Pietrzyk, Rafał Chiński, Mariusz Szulc, na torze w Częstochowie wywalczają złoty medal Młodzieżowych Drużynowych Mistrzostw Polski, ponadto trzej pierwsi przywożą kolejny, tym razem brązowy medal, Młodzieżowych Mistrzostw Polski Par Klubowych.
W finale mistrzostw par seniorów częstochowianie zajmują 6 miejsce.
Odnotować należy także udział Drabika i Ułamka w rozgrywkach Złotego Kasku oraz wysokie lokaty wspomnianej dwójki w turnieju o Łańcuch Herbowy Ostrowa Wlkp.
Sebastian jest piąty w finale Srebrnego Kasku, zwycięża też w opolskim Turnieju Sponsorów.
14 grudnia, na koniec sezonu, w Turnieju Gwiazdkowym na pilskim torze Sławek Drabik zajmuje 4 miejsce.
W listopadzie, po zakończeniu sezonu ligowego licencję żużlową uzyskuje dwóch adeptów szkółki klubu: Dominik Depta i Michał Markowski.
Tak oto kończy się najbardziej obfity jak dotychczas w sukcesy sezon. Biało – zieloni godnie akcentują złoty jubileusz 50-lecia istnienia sportu żużlowego w Częstochowie.
Marek SOCZYK
Więcej zdjęć z tego okresu znajdziecie Państwo w naszej GALERII
|
|
|
|
|
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
|
|
|
|
|
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.
Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.
Brak ocen.
|
|
|
| Monografia Włókniarza 1946-2008 |
|
|
|