| Historia CKM Włókniarz - cz. XXI (1997-1998) |
Ubiegłoroczne sukcesy dają powody do radości, ale także zobowiązują do pracy.
Nie będę odkrywcą jeśli wspomnę, że zawsze trudniej jest bronić tytuł niż o niego walczyć. W takich sytuacjach obowiązuje zasada „bij mistrza”.
Aby temu zapobiec klub czyni starania w kierunku wzmocnienia zespołu. Udaje się podpisać kontrakt z Amerykaninem Samem Ermolenko, z Rybnika przybywają: Piotr Padowski i Artur Tyman oraz ze Świętochłowic Sebastian Kowolik. Ale i tak decydujące zdanie będą mieli: Sławomir Drabik, Sebastian Ułamek i Joe Screen.
Drabik prezentuje pełną gotowość do sezonu zajmując trzecie miejsce w tradycyjnym Kryterium Asów na torze w Bydgoszczy, 23 marca.

Shane Parker i Kazimierz Iwańczak – kierownik drużyny
Inauguracja sezonu ligowego 31 marca 1997 wypada na własnym torze raczej miernie. Co prawda mecz ze Stalą Rzeszów zostaje wygrany 46:44, ale jest to tylko minimum. W drugiej rundzie, już z udziałem Screena, we Wrocławiu udaje się zgromadzić 42 punkty, gdy WTS ma ich 48. Także z Polonią Bydgoszcz pada rezultat „na styku” – 45:42, na szczęście tym razem wygrany. Kibice zaczynają mieć wątpliwości co do dalszej części sezonu. W takim stylu praktycznie nie ma szans na walkę o „pudło”, w najlepszym wypadku można myśleć jedynie o utrzymaniu się w połowie tabeli. Niestety dalsze spotkania przebiegają w przysłowiową kratkę weryfikując możliwości – w Gorzowie wpadka 35:54, to znów z Piłą 53:37, w Zielonej Górze i z Unią Leszno odpowiednio 40:50 oraz 42:48. Oczywiście wymieniona wcześniej trójka zawodników walczy i punktuje, ale po nich spora przepaść. Brakuje jednego, dwóch uzupełniających.
W dalszych potyczkach udaje się pokonać Apatora Toruń 57:33 i Start Gniezno 53:36, ale w rewanżach z tymi drużynami jest odpowiednio 38:51 i 40:50. Unia Leszno i Polonia Piła również wykorzystują atut własnego toru i zdobywają pewne punkty.
Jest źle, prognozy nie wróżą nic dobrego, zanosi się na wielką sensację, ale o tym później, gdyż czekają jeszcze do rozegrania dalsze rundy.
11 lipca po raz pierwszy w barwach Włókniarza startuje Sam Ermolenko, a jest to wygrany 48:42 mecz z ZKŻ Zielona Góra. Amerykanin wystartuje jeszcze tylko w jednym pojedynku biało – zielonych, z Polonią Bydgoszcz, zdobywając 11 pkt., ale wynik 38:52 nie może satysfakcjonować. Z pozostałych trzech rund tylko jedna, z WTS Wrocław, kończy się wygraną 48:42, a pozostałe to porażki z Gorzowem u siebie 44:46 oraz w Rzeszowie 28:62.
Wspomniałem, że zanosi się na sensację, tak też się dzieje i Drużynowy Mistrz Polski z ubiegłego roku zostaje zdegradowany do II ligi. Rzecz dotychczas niespotykana w polskiej lidze.
Janusz Wróbel w monografii p.t. „Jest tylko jeden taki klub…” pisał:
„Do zakończenia fazy play off i wyłonienia nowego mistrza zostało jeszcze kilka tygodni, więc w długiej historii polskiej ligi był to pierwszy przypadek, kiedy urzędującym mistrzem był… drugoligowiec. W tej sytuacji nie od rzeczy była uszczypliwa propozycja, by zgłosić wyczyn do Księgi Rekordów Guinnesa.”
A oto jak punktowali zawodnicy:
Sławomir Drabik – 202 pkt., Sebastian Ułamek – 199, Joe Screen – 135, Artur Pietrzyk – 65, Robert Jucha – 48, Rafał Osumek – 36, Shane Parker, Sebastian Kowolik i Sam Ermolenko – po 20, Dariusz Rachwalik – 16, Robert Przygódzki – 7, Piotr Padowski – 2.
Sporo dobrych wyników, na szczęście, zanotowano w pozostałych imprezach sezonu ’97, co świadczy, że drugoligowa banicja nie powinna potrwać długo.
I tak: Sławomir Drabik uczestniczy w cyklu Grand Prix 1997, wywalcza na częstochowskim torze srebrny medal Indywidualnych Mistrzostw Polski, a w Gorzowie jest trzeci w Memoriale Jancarza za Hansem Nielsenem i Tony Rickardssonem.
Sebastian Ułamek zajmuje trzecie miejsce w finale Złotego Kasku, w Pucharze Solidarności w Świętochłowicach ustępuje miejsca tylko Andrzejowi Huszczy,
w Turnieju Gwiazdkowym, 6 grudnia na torze w Pile jest siódmy. Zwycięża jeszcze turniej z okazji 15-lecia startów Krzysztofa Basa, rozegrany w Krakowie. W zawodach tych Osumek jest czwarty, a Przygódzki dziesiąty.
Drabik i Ułamek w finale Mistrzostw Polski Par Klubowych zajmują czwarte miejsce.
Artur Pietrzyk w finale Srebrnego Kasku sklasyfikowany zostaje na dziesiątej pozycji.
XXX Memoriał Idzikowskiego i Czernego zwycięża Andy Smith przed Januszem Stachyrą i Rafałem Dobruckim. Najlepszy z częstochowian Sebastian Ułamek jest czwarty.
45 jubileuszowy Łańcuch Herbowy Ostrowa Wlkp. zwycięża Drabik przed Huszczą
i Dobruckim.
W lutym 1998 dochodzi do zmiany zarządu klubu, na czele którego staje znany od wielu lat w środowisku żużlowym i do końca oddany Włókniarzowi Marian Maślanka.
Kontrakty podpisują: Gary Havelock (Anglia), Rinat Mardanszin (Rosja), Mariusz Staszewski i Piotr Radzki (z Gorzowa), Marek Rypień (z Leszna), dojdzie także wychowanek klubu Marcel Maliński.

W 1998 roku nowym Prezesem CKM Włókniarz zostaje Marian Maślanka. Na zdjęciu z Sebastianem Ułamkiem
Drugoligowy sezon inauguruje spotkanie z zespołem RKM Rybnik, w którym mimo dobrej postawy Drabika i Ułamka pada rezultat 44:46. Być może brakuje jeszcze pełnej mobilizacji, gdyż ten sam zespół w ostatniej rundzie na własnym torze musi znieść gorycz porażki 60:30.
W drugiej rundzie wypada wyjazd do Rawicza, w którym notujemy zwycięstwo 48:41 (w rewanżu 69:21), a w następnej WTS Wrocław u siebie wygrywa 49:41 (w Częstochowie także gubimy punkty – wynik 44:45). Zespół WTS będzie jedynym, któremu uda się wygrać podwójnie z Włókniarzem. Natomiast częstochowianie, poza spotkaniami z Kolejarzem Rawicz, zwyciężą w dublecie jeszcze Unię Tarnów (58:32 i 57:33), ŻKS Krosno (69:21 i 59:31), Śląsk Świętochłowice (62:26 i 68:22), OTŻ Opole (62:28 i 63:27), Wandę Kraków (60:30 i 67:23), JAG Łódź (62:27 i 56:34) oraz LKŻ Lublin (61:17 - zawody przerwano po 13 wyścigach - i 61:29). W Gdańsku zwycięży Wybrzeże 54:36, a rewanż w takim samym rozmiarze jest dla Włókniarza. Po rozegraniu 22 spotkań kolejność końcowa jest następująca:
1. Atlas Wrocław - 40 pkt.
2. Wybrzeże Gdańsk – 38 pkt.
3 Włókniarz Malma Częstochowa – 36 pkt.
Przed sezonem 1998, w Bydgoszczy odbywa się tradycyjne Kryterium Asów, będące zarazem Memoriałem Mieczysława Połukarda , w którym Sebastian Ułamek zajmuje piąte miejsce, a Sławomir Drabik szóste.
W innych imprezach także notujemy szereg dobrych wyników. 3 maja Ułamek zwycięża Puchar Wojewody Katowickiego na torze w Świętochłowicach, w Gorzowie Ułamek i Mariusz Staszewski zajmują miejsce tuż za podium w finale Mistrzostw Polski Par Klubowych, a w finale młodzieżowym na pilskim torze Artur Pietrzyk i Marcel Maliński uzyskują szóstą pozycję.
15 sierpnia w Bydgoszczy w finale Indywidualnych Mistrzostw Polski startuje trzech częstochowian. Najlepiej prezentuje się Staszewski, który jest czwarty, Ułamek zajmuje szóste, a Drabik trzynaste miejsce. Artur Pietrzyk w finale Młodzieżowych Indywidualnych Mistrzostw Polski w dodatkowym wyścigu przegrywa 3 miejsce z Tomaszem Cieślewiczem, natomiast w finale Srebrnego Kasku z 9 punktami jest szósty.
Pracowity Sebastian Ułamek jest czwarty w Memoriale Alfreda Smoczyka oraz zwycięża Turniej Sponsorów, a zarazem Memoriał Gerarda Stacha w Opolu.
Częstochowski Memoriał Bronka Idzikowskiego i Marka Czernego wygrywa Roman Jankowski przed Drabikiem i Samem Ermolenko. Turniej Złotego Jubileuszu Polskiej Ligi Żużlowej we Wrocławiu wygrywają Włókniarze, a 4 Memoriał Ryszarda Nieścieruka – Sebastian Ułamek.
Warto jeszcze odnotować dwa wyniki z udziałem tego ostatniego. Są to: drugie miejsce w „Łańcuchu Herbowym Ostrowa Wlkp.”, tuż za Jackiem Gollobem oraz czwarta lokata w grudniowym Turnieju Gwiazdkowym w Pile.

Rinat Mardanszin – najlepszy obokrajowiec w barwach Włókniarza w sezonie 1998
Uzupełniając statystykę ligową sezonu ’98 punkty zdobywali: Sławomir Drabik – 248, Sebastian Ułamek – 230, Mariusz Staszewski – 182, Artur Pietrzyk – 176, Rafał Osumek – 145, Dariusz Rachwalik – 61, Rinat Mardanszin – 50, Todd Wiltshire i Robert Jucha – po 44, Gary Havelock – 34, Piotr Radzki – 33, Marcel Maliński – 11, Rafał Chiński – 3. Marek Rypień startując w jednym spotkaniu nie zdobył punktów.
Marek SOCZYK
Więcej zdjęć z tego okresu znajdziecie Państwo w naszej GALERII
|
|