Aktualności Klub Szkółka Kadra Historia Zdjęcia historyczne Galeria Kontakt Wrzesień 09 2010 03:34:31
Historia CKM Włókniarz - cz. III (1959)
Mistrzowski rok 1959

5 stycznia 1959 roku w Częstochowie miał miejsce finał plebiscytu na najwybitniejszych sportowców miasta. Jego triumfatorem okazał się 24 letni Stefan Kwoczała, który pokonał nie byle kogo, bo mist­rza Polski juniorów w boksie Jerzego Kuleja. Trzecie miejsce zajął Ber­nard Kacperak, a w ogóle to żużlowcy zdominowali cały plebiscyt, trudno się dziwić, w poprzednim sezonie Włókniarz otarł się o mistrzowski fotel i rozbudził tym samym oczekiwania kibiców na zespo­łowy - pierwszy w historii klubu - sukces.
Wkrótce po owym plebiscycie ruszyły przygotowania do nowego sezonu, a treningi podjęli: Tadeusz Chwilczyński, Bronis­ław Idzikowski, Zdzisław Jałowiecki, Julian Kuciak oraz Bernard Kacperak, Stefan Kwoczała i przybysz ze Świętochłowic - Stanisław Rurarz.
W odwodzie "wielkiej siódemki" pozostał weteran Waldemar Miechowski, który był gotów w potrzebie wrócić do drużyny.


Zespół Włókniarza przed jednym z meczów ligowych w 1959 roku. Od lewej: Julian Kuciak, Bernard Kacperak, Jan Stormowski – mechanik, Jerzy Sroka – kierownik drużyny, Zdzisław Jałowiecki, Stanisław Rurarz, Tadeusz Chwilczyński


Rozgrywki ligowe Włókniarze poprzedzili sparingiem z Ostrovią, a miejscowa prasa, mimo zwycięstwa gospodarzy 52:20 wybrzydzała:
... Mecz jaskrawo odsłonił słabe punkty w drużynie. Poza Kwoczałą, Rurarzem i Kacperakiem pozostali zawodnicy jeździli zdecydowanie słabo. Uwaga ta dotyczy zarówno Jałowieckiego, jak i Idzikowskiego oraz Chwilczyńskiego. Jeśli żużlowcy ci reprezentować będą podobną formę w mistrzowskim spotkaniu z Unią (chodzi tu o Unię Leszno) - to z góry obawiamy się o wynik tego meczu..."
19 kwietnia mecz z leszczyńską Unią wygrany 52:25 dowodnie pokazał jak bardzo na wyrost były obawy prasowe. Na trudnym technicznie torze najlepiej radził sobie Rurarz, który zdobywając aż 14 punktów, zaakli­matyzował się w nowej drużynie na dobre.

Stanisław Rurarz

Kolejny mecz w Bydgoszczy miał niezwykle wyrównany przebieg. - Polonia po czterech wyścigach miała 6 punktów przewagi, a mimo to jej reprezen­tanci zjechali do parkingu po ostatnim biegu w roli przegranych, rozcza­rowując 35 tysięcy zgromadzonych na stadionie widzów! Uskrzydleni tym zwycięstwem żużlowcy Włókniarza przystąpili z wielkimi nadziejami do spotkania z Górnikiem Rybnik. Zespół Tkocza, Berlińskiego i braci Majów był mistrzem Polski od 1956 roku i stanowił twierdzę nie do zdobycia.
1 maja na stadionie w Częstochowie nadkomplet widzów! Mecz pretendentów do tytułu mistrzowskiego miał nieprawdopodobnie zacię­ty i dramatyczny przebieg, walczono zażarcie o każdy punkt, a częstochowska widownia szalała, gdyż po VIII biegu wygranym 5:1 przez Rurarza i Jałowieckiego - miejscowi mieli 6 punktów przewagi. Dramat nas­tąpił w Xl biegu, gdy osłabiony przebytą chorobą Kwoczała upadł, tracąc punkty, a jego partner Kuciak w chwilę potem miał defekt motocykla. Górnicy objęli prowadzenie i wygrali 42:36.
Minorowe nastroje poprawiło nieco zwycięstwo częstochowian w Gnieźnie i wysoka wygrana ze Spartą Wrocław. Miedzy kolejnymi spotkaniami ligowymi władze żużlowe organizują w Tar­nowie zgrupowanie kadry narodowej. Z zajęć, jakie ma pro­wadzić trener angielski i były mistrz świata Tommy Price korzystają: Kwoczała, Kacperak i Rurarz. Zdobyte umiejętności przydają się już po kilku dniach, gdy w Częstochowie żużlowcy Kolejarza Rawicz uzyskują tylko 24 punkty biegowe, przy 54 gospodarzy. Najlepszymi zawodnikami są: Kacperak - zdobywca 13 pkt. i Kwoczała - 11 pkt.
W wiosennej rundzie pozostaje do rozegrania jeszcze jedno, wyjazdowe spotkanie z drużyną Legii Warszawa w dniu 23 maja. Włókniarze utrzymują pełną mobilizację trwającą od początku sezonu. Nie można sobie pozwolić na jakąkolwiek wpadkę. Jeszcze jeden mecz, a później będzie czas na odpoczynek, bowiem letnia przerwa potrwa niemal dwa miesiące.
Nikt nie chce uwierzyć w końcowy rezultat meczu, gdy nadeszły wieści z Warsza­wy. Zwycięstwo 51:27 jest naprawdę sensacją! Tłumaczy ją jedynie brak w Legii Kaisera i Waloszka, choć i Włókniarz jeździł w osłabionym składzie, gdyż w jednym z wyścigów kontuzji ulega Rurarz. Wspaniałą formę prezentuje znów Kwoczała, zdobywając 15 pkt. oraz Kacperak, który w czterech startach uzyskuje 12 pkt.
Na półmetku czołówka ekstraklasy przedstawiała się następująco:

1. Górnik Rybnik 7 14 +138
2. Włókniarz Częstochowa 7 12 +119
3. Polonia Bydgoszcz 7 10 + 35

Runda jesienna została zainaugurowana 26 lipca, kiedy to Włókniarz poko­nał w Częstochowie Start Gniezno 58:20. Goście zdołali odnieść tylko jedno indywidualne zwycięstwo. Stanisław Rurarz dawno zapomniał o majowej kon­tuzji, gromadząc na swym koncie 14,5 pkt. Pokazał, że kon­tuzja w Warszawie była wypadkiem przy pracy, gdyż w okresie let­niej przerwy startował w Łodzi i w międzyna­rodowym turnieju indywidualnym zajął drugie miejsce, ulegając jedynie finaliście mistrzostw Świata - Szwedowi Sormanderowi.
Między pojedynkami ligowymi odbyły się ćwierćfinały indywidualnych mist­rzostw Polski. Drużyna Włókniarza „wjechała” pra­wie pełnym, bo sześcioosobowym składem do półfinałów IMP!
Tak pisał tygodnik „Motor”:
To fakt bez precedensu w historii polskiego żużla. Drużyna częstochow­skiego Włókniarza wprowadziła do półfinałów indywidualnych mistrzostw Pol­ski aż 6-ciu zawodników tj. całą niemal drużynę. Już wiosną tego roku zwróciliśmy uwagę na niezwykle wyrównaną formę zespołu Włókniarza, na ich bojowość i umiejętność prowadzenia twardej - aczkolwiek bezpiecznej - walki na torze…"
Impreza goni imprezę i włókniarze pokonują u siebie warszawską Legię 49:29. Na słowa uz­nania zasługiwał w tym spotkaniu Rurarz - zdobywca kompletu 15 punktów oraz Kwoczała, który dwukrotnie miał defekty na pierwszych pozycjach i dwukrotnie „dopychał” zdefektowany motocykl do mety, przysparzając dru­żynie w niecodzienny sposób dwa punkty (łącznie zdobył ich 10). Dobra passa w dalszym ciągu trwała. Nie potrafił przerwać jej Kolejarz Rawicz, przegrywając na własnych śmieciach 28:50. Tym razem Kwoczała nie miał z motocyklem kłopotów i uzyskał 13 punktów.
Przed półfinałami IMP zarząd klubu rozważa szanse zawodników, zakładając, że z szóstki pretendentów w finale znaleźć powinno się trzech żużlowców. Tymczasem sami zainteresowani awansują aż czwórką. 30 sierpnia, na torze w Rybniku pojadą; Kacperak, Kwoczała, Kuciak i Rurarz.
W spekulacjach prasowych największe szanse na tytuł mistrza Polski daje się ubiegłorocznemu triumfatorowi Stanisławowi Tkoczowi, ale także mówi się o Połukardzie, Kapale, Życie i Pociejkowiczu oraz wszystkich „włók­niarzach”.
Wyniki rybnickiego finału stanowią niemałą sensację Mistrzem Polski zos­tał Stefan Kwoczała, wygrywając XIX wyścigu z najgroźniejszym rywalem Janem Malinowskim ze Stali Rzeszów. Dopiero podczas trzeciego okrążenia Kwoczała odskoczył od atakujących go - Malinowskiego i Kępy na bezpieczną odległość. 14 punktów zapewniło panu Stefanowi tytuł (przegrał tylko z Florianem Kapałą), drugie miejsce zajął rewelacyjny w tym dniu rzeszowianin Malinowski z 12,5 punktami, jako trzeci stanął na podium jego kolega klubo­wy Kapała.
Świeżo upieczony mistrz w wywiadach podkreślał, że liczył jedynie na miejsce w pierwszej piątce. a o tytule nie marzył w żadnym wypadku.


Indywidualny Mistrz Polski 1959 Stefan Kwoczała


Niemal całą zasługę przypisywał mechanikowi drużyny Janowi Stormowskiemu. Wszyscy częstochowianie wypadli w tym finale bardzo dobrze. Kwoczała był pierwszy, Rurarz - piąty, Kuciak - dziesiąty, a Kacperak - piętnasty... Mistrz Pol­ski otrzymał od klubu nagrodę w postaci telewizora marki Orion. Dzisiejsi profesjonaliści uśmiechną się w tym momencie z pobłażaniem...
Kierownik drużyny - Jerzy Sroka tuż po finale myślami był już przy po­zostałych spotkaniach ligowych, marząc o dorzuceniu do kolekcji tytułu drużynowego, zespół od przegranej w trzeciej kolejce z Górnikiem nie został pokonany ani raz. Ale jak tego dokonać, gdy przed sobą pojedynek właśnie w Rybniku?
6 września wiele autokarów z Częstochowy ruszyło na Śląsk. Jak można by­ło nie zobaczyć meczu „na szczycie”? Zawodnicy Włókniarza i Górnika za­powiadają walkę do ostatniego wyścigu i wystawiają najsilniejsze składy. Dzięki wspaniałemu dopingowi "włókniarze" czują się jak u siebie w domu i już od pierwszego wyścigu, wygranego 5:1, obejmują prowadzenie. W ko­lejnych biegach powiększają przewagę, jednak Maj i Tkocz robią wszystko, aby zniwelować straty. To co w części udaje się odrobić, po chwili znów zostaje odebrane przez „włókniarzy”, którzy rezygnują z indywidual­nych sukcesów, wszystko podporządkowując drużynie. Siódemka wspaniałych stanowi w tym spotkaniu monolit nie do rozbicia! Po 12 wyścigach częstochowski zespół mając dziesięciopunktową przewagę, już nie może przegrać tego meczu. Sensacja sezonu stała się faktem! Rozluźnieni Kwoczała i Ru­rarz mimo nieustannych ataków Maja dorzucają do ostatecznego wyniku cztery punkty. Końcowy re­zultat 46:32 i w tym momencie na stadionie rozlega się gromkie „Sto lat” dla Kwoczały - zdobywcy 11 pkt., Rurarza - 9, Idzikowskiego - 3, Jałowieckiego - 7, Kuciaka - 6 i Kacperaka - 5 pkt.
W prasie ukazują się entuzjastyczne artykuły, a w jednym z nich czytamy:
To jest wielka sensacja, sensacja na którą czekały od trzech lat tysiące miłośników czarnego sportu w Częstochowie. Bezskutecznie dotąd szturmowa­li włókniarze rybnicki bastion - tamtejszy tor oglądał porażki wszystkich czołowych drużyn Polski. Aż wreszcie opromienieni tytułem indywidualnego mistrza kraju żużlowcy Włókniarza przerwali pasmo sukcesów gospodarzy. W bezpośrednim pojedynku o pierwsze miejsce w tabeli i kto wie czy nie o tytuł drużynowego mistrza Polski, częstochowianie udowodnili swoją wyż­szość..."
Do końca rozgrywek pozostały jeszcze trzy mecze, które należy wygrać. Teoretycznie szansę na sukces są olbrzymie, ale każda drużyna może spła­tać figla.
We Wrocławiu, mimo fatalnie przygotowanego toru, zawody przebiegały po myśli częstochowian. Tym razem Rurarz był nie do pokonania i uzyskał 15 pkt. a rezultat spotkania 54:24.
Częstochowianie po raz ostatni oglądają swych ulubieńców w ligowym spot­kaniu z Polonią Bydgoszcz 13 września i na stadionie zjawiają się w nadkomplecie. Znów Rurarz rozgrzewał do białości publiczność, staczając wspa­niałe pojedynki z Norbertem Świtałą. Kwoczała, ze względu na odnowienie kontuzji, został po 3 wyścigach wycofany. Ostatecznie Włókniarz pewnie usadowił się na pozycji lidera, pokonując Polonię 58:20.
Tytuł mistrzowski przypadło świętować na wyjeździe w Lesznie 30 września, bowiem tam Włókniarz przyjmował gratulacje po zwycięstwie nad Unią 49:29. Oto relacja z tych zawodów:
„49:29 pokonał Włókniarz w ostatnim meczu mistrzowskim leszczyńską Unię pieczętując tym samym swój tytuł drużynowego mistrza Polski. Mecz w Lesz­nie toczył się przy zdecydowanej przewadze częstochowian, którzy jeszcze raz potwierdzili, że tytuł dostał się w godne ręce...”
Aby dać możliwość częstochowskiej widowni podziękowania swoim ulubień­com za uzyskany tytuł, klub zorganizował na zakończenie sezonu indywidu­alne mistrzostwa Częstochowy. Turniej miał także na celu zaprezentowanie młodych talentów. Mistrzem został - jakby inaczej - Stefan Kwoczała, a kolejne pozycje zajęli niemal wszyscy pozostali zawodnicy podstawowego składu. Chwilami próbowali nawią­zać równorzędną walkę, młodzi adepci: Kurzak i Krupiński.

Końcowa tabela ekstraklasy - 1959
1 Włókniarz Częstochowa 14 26 + 301
2 Górnik Rybnik 14 24 + 232
3 Legia Warszawa 14 18 + 162
4 Polonia Bydgoszcz 14 17 - 11
5 Start Gniezno 14 11 - 130
6 Unia Leszno 14 8 - 93
7 Sparta Wrocław 14 6 - 253
8 Kolejarz Rawicz 14 2 - 208
W kolejnych rubrykach: mecze, punkty meczowe, punkty biegowe.


Drużynowi Mistrzowie Polski 1959. Od lewej: Stanisław Rurarz, Janicki - gospodarz toru, Zdzisław Jałowiecki, Tadeusz Tumiłowicz – II mechanik, Jan Stormowski – mechanik, Stefan Kwoczała, Jerzy Sroka – kier. Drużyny, klęczą: Bernard Kacperak, Julian Kuciak, Bronisław Idzikowski



Mistrzowie jeszcze raz: Stanisław Rurarz, Zdzisław Jałowiecki, Jan Stormowski – mechanik, Stefan Kwoczała, Jerzy Sroka – kier. Drużyny. W pierwszym rzędzie: Bernard Kacperak, Julian Kuciak, Bronisław Idzikowski, Tadeusz Chwilczyński


Punkty uzyskane przez poszczególnych zawodników w sezonie:
Stanisław Rurarz 156 11.14 2,44
Stefan Kwoczała 145,5 10,39 2,42
Bernard Kacperak 137 9,79 2,40
Bronisław Idzikowski 84 6,46 1,72
Zdzisław Jałowiecki 85,5 6,10 1,50
Julian Kuciak 64 4,92 1,47
Tadeusz Chwilczyński 23 2,88 1.33
Poszczególne kolumny oznaczają: punkty za cały sezon, średnia meczowa, średnia biegowa.

Waldemar Miechowski wystartował w jednym wyścigu (ze Startem Gniezno 26 lipca) uzyskując 1 punkt.

Marek Soczyk

Więcej zdjęć z tego okresu znajdziecie Państwo w naszej GALERII
Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Monografia Włókniarza 1946-2008
Współpraca

Polski Związek Motorowy


UM Częstochowy


CKM Włókniarz SA


UŚKS Speedway


Sekcja amatorska
Historia Włókniarza
Część I (1946-1950)
Część II (1951-1958)
Część III (1959)
Część IV (1960-1962)
Część V (1963-1966)
Część VI (1967-1970)
Część VII (1971)
Część VIII (1972)
Część IX (1973)
Część X (1974)
Część XI (1975-1976)
Część XII (1977-1978)
Część XIII (1979-1981)
Część XIV (1982-1984)
Część XV (1985-1987)
Część XVI (1988-1990)
Część XVII (1991)
Część XVIII (1992-1993)
Część XIX (1994-1995)
Część XX (1996)
Część XXI (1997-1998)
Część XXII (1999-2000)
Część XXIII (2001-2002)
Część XXIV (2003)
Część XXV (2004-2005)
Część XXVI (2006-2007)
Część XXVII (2008)
Zapraszamy do Galerii
Wsparcie medialne

Ostatnie Zdjęcia