| Historia CKM Włókniarz - cz. VI (1967-1970) |
Sezon ’67 - I liga stawia nowe wymagania i inne przygotowanie do zawodów, sprzęt także musi być niezawodny. Tu liczy się każdy punkt biegowy. Pewne jest tylko jedno – kolejny raz obowiązuje dwuletni cykl. Bilansują się lata 1967 i 68.
Na dobry początek w inauguracyjnym meczu z Polonią Bydgoszcz 2 kwietnia Wiktor Jastrzębski ustanawia rekord toru, a zawody kończą się wygraną w stosunku 46:32. Pasjonujący i zwycięski pojedynek włókniarze staczają w 3 rundzie ze Stalą Gorzów, świadczy o tym niespotykany rezultat 39,5:38,5. Owe połowy punktów to wynik walki Wiktora Jastrzębskiego z Edmundem Migosiem zakończony podziałem po 2,5 pkt. Kolejne spotkania nie napawają zbytnim optymizmem: Włókniarz przegrywa wszystkie mecze wyjazdowe, natomiast u siebie oddaje punkty Wybrzeżu Gdańsk i ROW Rybnik zajmując w tabeli 6 miejsce.
Punkty zdobywają: Jastrzębski – 123,5, Rurarz – 112, Kacperak – 60, Zapart – 53, Malinowski – 46, Krupiński – 41, Łotocki – 26, Barylski – 8 i Rak – 1. Jeden raz pokazał się Gołębiowski, ale nie udało mu się wywalczyć punktów.
We wspomnianym sezonie rozegrany zostaje pierwszy Memoriał im. Bronka Idzikowskiego, w którym zwycięża Zygmunt Pytko z Unii Tarnów. Zawodnik ten w tydzień później wywalcza na torze w Rybniku tytuł Indywidualnego Mistrza Polski.

Nowy rekordzista częstochowskiego toru, Wiktor Jastrzębski (z lewej) wraz z Bernardem Kacperakiem
Kolejny rok to walka o bilans punktowy, dający w dwuletnim rozrachunku możliwość pozostania w ekstralidze. Tymczasem Henryk Barylski zmienia barwy klubowe i przechodzi do Motoru Lublin, natomiast częstochowian zasila Zygmunt Gołębiowski (rozpoczął starty pod koniec ubiegłego sezonu) i bojowy osiemnastolatek, Marek Cieślak, który licencję uzyskał także w ubiegłym roku, ale w podstawowym składzie zabrakło dla niego miejsca. Na 14 rozegranych spotkań tylko 5 kończy się korzystnie: z Wybrzeżem 50:28, Unią Tarnów 41:36, Stalą Rzeszów 49:29, ROW Rybnik 42:36 i Stalą Gorzów 39:38.
W efekcie zadanie zostaje spełnione, a najwięcej punktów ligowych przysparzają: Rurarz - 106, Kacperak - 91, Malinowski - 78, Łotocki - 74, Krupiński - 54 i Zapart - 49. O wielkim pechu może natomiast mówić Wiktor Jastrzębski, który już w drugiej rundzie ze Stalą Gorzów ulega kontuzji i zmuszony jest pauzować cały sezon. Ma to wpływ na niższe loty Włókniarza, wszak Jastrzębski w poprzednim sezonie liderował drużynie.
Drugi z kolei Memoriał Idzikowskiego wygrywa Edward Jancarz ze Stali Gorzów przed Andrzejem Wyglendą – ROW Rybnik i Bernardem Kacperakiem.

Drużyna Włókniarza końca lat 60-tych ubiegłego stulecia
Tak oto jesteśmy w sezonie 1969, w którym powrócono do rocznej klasyfikacji.
Wiele nadziei wśród działaczy i kibiców rozbudza młodzież. Marek Cieślak poczyna sobie doskonale i ma zapewnione stałe miejsce w składzie. Nowymi twarzami są: Andrzej Jurczyński, Jacek Gierzyński i Andrzej Szostek. Niestety ubiegłoroczna kontuzja nogi Wiktora Jastrzębskiego jest nadal niedoleczona i ten niezwykle sympatyczny zawodnik zmuszony jest dalej pauzować.
W lidze wiedzie się słabo, Włókniarz przegrywa mecz za meczem, dopiero 12 czerwca wygraną 41:37 kończy się pojedynek z ROW Rybnik. Później remis 39:39 ze Stalą Gorzów i trzy zwycięskie spotkania: ze Śląskiem Świętochłowice 39:38, Stalą Rzeszów 50:28 i Wybrzeżem Gdańsk 48:30 dają przedostatnie miejsce w tabeli.
W czasie meczu z Wybrzeżem pozytywnie zaliczają licencje dwaj adepci szkółki: Henryk Trąbski i Marek Makuch.
O utrzymanie się w elicie trzeba stoczyć pojedynki barażowe z Unią Leszno.
Oj, co się wtedy działo!
Pierwsze zawody wyznaczone zostają w Lesznie 19 października. Sparingiem przed tak ważną potyczką jest rozegrane tydzień wcześniej towarzyskie spotkanie z Piratami z Poole wygrane 47:31.
Do Leszna jadą: Rurarz, Gołębiowski, Malinowski, Kacperak, Krupiński, Zapart, Cieślak i Łotocki. Rywale nie pozostawiają cienia wątpliwości kto jest lepszy i wygrywają 45:33. Spora zaliczka przed potyczką w Częstochowie, ale czy nie do odrobienia?
W rewanżu jedyną zmianą w składzie Włókniarza jest Jacek Gierzyński w miejsce Lucjana Krupińskiego. Zawody toczą się po myśli częstochowian, walka jest bardzo ostra, Stanisław Rurarz bardzo dzielnie walczy o każdy punkt na torze, nie poddają się leszczynianie: Dobrucki, Waliński, Bentke. Staje się rzecz niecodzienna, wynik 44:32 dla gospodarzy i łącznie w dwumeczu 77:77.
Główna Komisja Żużlowa wyznacza trzecie zawody na neutralnym torze w Opolu. Tu niestety brakuje już sił, ostatecznie porażka 47:31 i spadek do II ligi.
Po zakończeniu sezonu sypią się kary za niesportowe potyczki słowno – ręczne w barażach, decyzją GKŻ Stanisław Rurarz zostaje zawieszony na pół roku, na taki sam okres zawieszony jest tor, a częstochowianie w drugoligowym sezonie 1970 muszą toczyć pojedynki gościnnie w Łodzi, Grudziądzu lub zamieniać mecze u siebie na drugą połowę sezonu. Okres ten wykorzystany zostaje na modernizację stadionu. Wliczając baraże punktacja czołówki przedstawia się następująco: Rurarz – 127, Malinowski – 100, Cieślak – 98, Kacperak – 88,5, Zapart – 68, Krupiński – 43, Łotocki – 40 i Gołębiowski – 34.
Indywidualnie Marek Cieślak w Srebrnym Kasku wywalcza drugą lokatę za Jerzym Szczakielem z Kolejarza Opole. I jeszcze jedno – w roku 1969 z uwagi na przedłużony sezon i brak terminów nie rozegrano Memoriału Idzikowskiego.

W 1968 roku Marek Cieślak zadebiutował na torach pierwszej ligi. Rok później zajął drugie miejsce w Srebrnym Kasku!
Tradycyjnie II liga to pora na zmiany. Coraz skutecznej młodzież wypiera rutyniarzy. Na lidera wyrasta Marek Cieślak (106 pkt.), nie odpuszcza Zygmunt Malinowski (101), Kacperak (88) i Rurarz (51) robią jak zawsze swoje, a Gierzyński (69), Gołębiowski (40), Jurczyński (21), Zapart (50) i Szostek (21) dokładają także spore zdobycze punktowe. Łotocki wystąpi w czterech spotkaniach i uzyska 15 pkt. Tylko młody Marek Makuch startując tylko raz nie zdobędzie punktów.
Z myślą o młodzieży właśnie w sezonie ’70 zbudowane zostaje wyjątkowo szerokie zaplecze kadry. 23 sierpnia w czasie zawodów ze Stalą Rzeszów pozytywnie zdają egzamin licencyjny adepci szkółki: Marek Czerny, Jerzy Kowalczyk, Jerzy Bożyk, Mieczysław Paś, Czesław Goszczyński i Zenon Urbaniec. Mimo piątego miejsca w lidze w tej drużynie jest przyszłość.
Bilans sezonu ’70 to siedem zwycięstw i tyle samo porażek. Korzystne rezultaty padają ze Zgrzeblarkami Zielona Góra 43:35, Gwardią Łódź 47:29, Motorem Lublin 45:32, dwukrotnie ze Stalą Toruń 47:30 i 60:18, Startem Gniezno 58:20, i jeszcze raz z Gwardią 54:23.
W końcu sezonu 1970 rozegrane zostają zawody towarzyskie z Węgrami i ekipą ZSRR, oba zresztą wygrane. Memoriał Idzikowskiego kończy się sukcesem Stanisława Kasy z Polonii Bydgoszcz, który w dodatkowym biegu pokonuje Jerzego Trzeszkowskiego ze Sparty Wrocław. Trzecie miejsce zajmuje Henryk Glucklich z Polonii Bydgoszcz.
Marek SOCZYK
Więcej zdjęć z tego okresu znajdziecie Państwo w naszej GALERII
|
|